V Pa 95/21 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Opolu z 2022-03-10
Sygn. akt V Pa 95/21
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 10 marca 2022 r.
Sąd Okręgowy w Opolu
V Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
w składzie:
Przewodniczący: sędzia Wojciech Sabat
Protokolant: Teresa Kuśmierczyk
po rozpoznaniu w dniu 10 lutego 2022r. w Opolu na rozprawie
sprawy z powództwa Okręgowego Inspektoratu (...) w O.
przeciwko T. K. (1)
o odszkodowanie
na skutek apelacji pozwanego
od wyroku Sądu Rejonowego w Opolu Wydziału IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
z dnia 4 listopada 2021r. sygn. akt IV P 433/19
I. oddala apelację,
II. zasądza od pozwanego T. K. (1) na rzecz powoda Okręgowego Inspektoratu (...) w O. kwotę 1350 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.
Na oryginale właściwy podpis
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 4 listopada 2021 roku, sygn. akt IV P 433/19, Sąd Rejonowy w Opolu Wydział IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych w punkcie I. zasądził od pozwanego T. K. (1) na rzecz strony powodowej Okręgowego Inspektoratu (...) w O. kwotę 19.940,70 zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia 26.02.2020 r. do dnia zapłaty; w punkcie II. oddalił powództwo w pozostałym zakresie; w punkcie III. zasądził
od pozwanego na rzecz strony powodowej kwotę 2.700 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w sprawie; w punkcie IV. odstąpił od obciążania pozwanego nieuiszczonymi kosztami sądowymi.
Apelację od powyższego wyroku wniósł pozwany, zarzucając Sądowi I instancji:
1) naruszenie prawa materialnego, a to art. 55 §1 1 Kodeksu pracy poprzez jego błędną wykładnię i uznanie, że pozwany nie dopuścił się ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków wobec T. K. (1);
2) naruszenie prawa materialnego, a to art. 112 Kodeksu pracy poprzez jego niezastosowanie
i uznanie zasadności różnicowania przez powoda praw z tytułu jednakowego wypełniania takich samych obowiązków przez pracowników;
3) naruszenie prawa materialnego, a to art. 18 3a §1 Kodeksu pracy poprzez jego błędne zastosowanie i uznanie, że T. K. (1) nie był dyskryminowany przez powoda;
4) naruszenie prawa materialnego, a to art. 18 3c §1 Kodeksu pracy poprzez nieuzasadnione różnicowanie wynagrodzeń pracowników wykonujących jednakową pracę,
5) naruszenie prawa procesowego, a to art. 233 Kodeksu pracy poprzez dokonanie dowolnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego, co miało wpływ na wynik sprawy;
6) naruszenie prawa procesowego, a to art. 235
2 §1 pkt 2 i 5 Kodeksu postępowania cywilnego poprzez nieuzasadnione pominięcie dowodów powołanych przez stronę pozwaną,
co uniemożliwiło wykazanie naruszenia przez powoda zasady równego traktowania, a także stosowaną wobec pozwanego dyskryminację;
7) naruszenie prawa procesowego, a to art. 227 Kodeksu postępowania cywilnego poprzez nieprzeprowadzenie dowodów powołanych przez pozwanego, co miało wpływ na wynik sprawy.
Wskazując na te zarzuty wnosił o:
1. zmianę zaskarżonego wyroku poprzez oddalenie powództwa w całości, ewentualnie o:
2. uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, 5. zasądzenie od powoda na rzecz strony pozwanej kosztów postępowania za I, jak i II instancję, w tym kosztów zastępstwa procesowego wg norm przepisanych.
W uzasadnieniu pozwany podnosił, że nie sposób się zgodzić się z oceną Sądu
I instancji odnośnie wysokości podwyżki, ponieważ przyznana pozwanemu podwyżka nie była adekwatna do posiadanego stażu pracy, osiąganych wyników, a także zaangażowania
w wykonywane obowiązki pracownicze, nadto odbiegała od kwot przyznanych osobom zatrudnionym na równorzędnych stanowiskach z pozwanym.
Ponadto nie zgadzał się z uznaniem przez Sąd I instancji, że zarówno wydany przez Okręgowego Inspektora (...) A. K. zakaz parkowania prywatnego samochodu przez pozwanego (w celu wystawienia upoważnienia do kontroli), jak i podnoszona kontrola sprzętu służbowego dokonana w lipcu 2019 r., nie znalazły się wśród przyczyn uzasadniających jego nierówne traktowanie, czy dyskryminację.
Jako podstawowy zarzut apelacji pozwany podnosił błędne zrozumienie i w zasadzie brak oceny, co do naruszenia art. 11 kp, tj. równego traktowania pracowników. Sąd I instancji ograniczył się tylko i wyłącznie do sekwencyjnych porównań określonych pracowników wskazał m. in., że nie sposób doszukiwać się podstaw porównań osoby pozwanego
do chociażby przywoływanego wielokrotnie w pozwie, kolejnych pismach jak i ustnym stanowisku na rozprawie D. R. (1) z uwagi na to, że T. K. (1) był zatrudniony na stanowisku starszego inspektora a D. R. (1) nadinspektora. Pozwany podnosił, że nie to stanowiło przedmiot podnoszonych zarzutów. Wskazywał bowiem wielokrotnie, że pracodawca wbrew przepisom łamie zasadę równego traktowania, albowiem niezależnie od zajmowanego stanowiska wszyscy pracownicy winni być oceniani według tych samych kryteriów. Nie może być tak, że jeden pracownik jest rozliczany i piętnowany za każde niedociągnięcie, pomyłkę czy brak realizacji obowiązków a inny, który nie realizuje przypisanych mu obowiązków nie jest z tego rozliczany, co więcej pracodawca z uwagi
na łączące go relacje towarzyskie, chroni takiego pracownika i nagradza go Oczywistym
w sprawie winno pozostawać, że pozwany w żadnym momencie nie kwestionował różnicowania wynagrodzenia z uwagi na zajmowane stanowisko, powierzanych obowiązków itp. To co stanowiło i stanowi przedmiot zarzutów w niniejszej sprawie to kwestia - czy pracownik w sytuacji, kiedy jego bezpośredni przełożony nie realizuje przez okres kilku lat powierzonych mu obowiązków i oceniany jest przez pracodawcę według niedozwolonego kryterium „znajomości i koleżeństwa” może postawić zarzut nierównego traktowania kiedy zwraca pracodawcy na powyższe uwagę i w związku z tym w stosunku do niego podejmowane są działania pracodawcy mające go zdyskredytować i wykazać naruszenie podstawowych obowiązków pracowniczych .
Drugą zasadniczą kwestią, którą Sąd I instancji winien w sposób gruntowny
i wyczerpujący ocenić to zbieg czasowy działań pracodawcy polegających m. in. na poddaniu kontroli komputerów, ścisłe ograniczonej grupy pracowników w tym pozwanego w związku
z działalnością pozwanego jako przedstawiciela załogi w komisji oceniającej inspektorów za lata pracy 2016-18 i negowaniem możliwości wystawienia ocen okresowych Inspektorom wobec braków miesięcznych kart ocen za lata 2016 -18. Należy mieć przede wszystkim na uwadze wystawioną pozwanemu zaniżoną ocenę w maju 2019 r., obejmującą pracę wykonaną w latach 2016-2018, która to była w całej rozciągłości nieuzasadniona. Dość zaznaczyć, że pozwany przez okres trzech lat nie był oceniany za wiedzą i zgodą kierownictwa Okręgowego Inspektoratu (...) w O., następnie zaś, zupełnie bez powodu wystawiono mu zaniżoną ocenę, która to zamyka drogę do awansu. Wskazać należy, że zgodnie z przepisami (zarządzenia Głównego Inspektora (...), o których mowa niżej), bezwzględną przesłanką wystawienia oceny okresowej i jednym z elementów składowych do wystawienia takiej oceny były miesięczne karty oceny , które dla Inspektorów przypisanych do poszczególnych sekcji, na bieżąco, w miesięcznych cyklach miał sporządzać przełożony. Przełożonym pozwanego był nie kto inny, jak D. R. (1). Na moment wystawiania oceny pozwanemu komisja oceniająca w składzie (...), M. K. (1) (zastępcy Okręgowego Inspektora (...) jak i sam Okręgowy Inspektor (...) w osobie A. K. mieli wiedze i pewną świadomość, że oceny miesięczne nie zostały sporządzone przez D. R. (1), a mimo to z pełna premedytacją dokonano oceny pracownika, który wskazywał na zaniedbania w tym przedmiocie. Na uwadze należy mieć zeznania T. K. (1) (pozwanego!) z dnia 7 października 2021 r., który wskazał, że „pan R. był jedynym nadinspektorem, który nie prowadził ocen. Nie wiem na jakiej podstawie oceniano pracę inspektorów bez ocen cząstkowych. (...) Jeżeli w sposób celowy ocena cząstkowa była zaniżana, to zamykało drogę do awansu zawodowego do czasu kolejnej oceny” (01:28:10). Sąd I instancji powyższe pominął w zupełności. T. K. (1) pozostawał w sekcji D. R. (1), który to, jako nadinspektor, powinien na bieżąco oceniać pracę inspektorów, co jednak było przez niego zaniedbywane. Zaniżona ocena wystawiona pozwanemu, tym bardziej budzi zdumienie, gdyż ani D. R. (1), ani kierownictwo (...) nie zgłaszało do pracy pozwanego żadnych zastrzeżeń. Na powyższe uwagę zwraca także świadek K. T. (1) w swych zeznaniach z dnia 22 lutego 2021 r stwierdziła., „pan R. nie zgłaszał zastrzeżeń do pracy pana T." (00:17:58), co również podkreślił A. M. - „nie słyszałem zastrzeżeń do pracy pana T.. Pracowaliśmy razem ok. 18-19 lat” (01:32:55). Zgodnie z §9 ust. l zarządzenia nr 12/19 Głównego Inspektora (...) w sprawie określenia terminu i trybu dokonywania okresowych ocen kwalifikacyjnych pracowników Państwowej Inspekcji (...) wykonujących czynności kontrolne za lata 2016-2018 oceny pracownika dokonuje się według następujących kryteriów:
1) jakość pracy,
2) odpowiedzialność wynikająca z zatrudnienia w służbie publicznej,
3) przestrzeganie zasad współżycia społecznego.
Dlatego według pozwanego bez znaczenia dla przedmiotowego postępowania pozostaje ilość dokonanych przez inspektorów pracy kontroli, albowiem czynnik ten nie jest wskazany
w przytoczonym wyżej przepisie, co Sąd Rejonowy w Opolu w zupełności pominął, dokonując porównania ilości przeprowadzonych przez inspektorów kontroli. Zważyć należy, iż każda kontrola jest inna, różni się ciężarem gatunkowym, złożonością oraz problematyką. Nie sposób w sposób skuteczny i prawidłowy dokonać porównania przeprowadzonych kontroli - tym bardziej za wyznacznik przyjmując ich ilość, albowiem jest to niemiarodajne. T. K. (1) był pracownikiem bardzo dobrze wykonującym powierzone mu obowiązki pracownicze, o czym świadczy brak uwag co do jego pracy. Na powyższe wskazują również przytoczone wyżej zeznania świadków. T. K. (1) pozostawał zatrudniony
w Okręgowym Inspektoracie (...) w O. od 2002 r. W 2004 r. nabył uprawnienia inspektorskie, a następnie zajmował stanowisko starszego inspektora pracy. Pomimo tak długiego stażu pracy, doświadczenia zawodowego, jak i osiąganych wyników, wynagrodzenie pozwanego pozostawało na niższym poziomie niż pozostałych pracowników zatrudnionych na tym samym stanowisku.
Według pozwanego ostatnia udzielona w czasie jego zatrudnienia podwyżka stanowi jawny przykład nierównego traktowania. Odwołać się należy do zestawienia podwyżki udzielonej w grupie starszych inspektorów tj. na stanowisku, które zajmował pozwany.
To co znamienne w tej kwestii, to próba rozmycia problemu przez stronę powodową poprzez przedstawienie udzielonej podwyżki jako kwoty końcowej bez wskazania istoty rzeczy,
tj . kwoty zasadniczej podwyżki (podwyżki wynagrodzenia zasadniczego). Oczywistym jest, że wynagrodzenie Inspektora (...) składa się z kwoty zasadniczej i pochodnych, a to: dodatku stażowego, dodatku służbowego itd. Jeżeli mowa o podwyżce to nie powinno być żadnych wątpliwości, że chodzi o kwotę zasadniczą, albowiem pozostałe składniki po pierwsze przysługują obligatoryjnie i są pochodnymi kwoty podwyżki zasadniczej. Strona powodowa, na co wskazywano wcześniej, nie wykazała jak i co ma wpływ na dodatek służbowy , niemniej jednak w pierwotnej wersji (zanim pozwany zainterweniował u T. K. (2)) w sprawie wysokości przyznanej mu podwyżki kwota przyznanej kwoty zasadniczej wynosiła 320 zł i była najniższa w grupie starszych inspektorów. Dobitnym argumentem zadającym kłam twierdzeniom A. K. i T. K. (2), że za podwyżkę należy uznać końcową kwotę po doliczeniu dodatków, a nie samą kwotę zasadniczą jest fakt, że po interwencji pozwanego kierownictwo podniosło tytułem podwyżki część zasadniczą, a nie końcową o 100 zł. Okoliczność ta dobitnie obrazuje, że działanie strony pozwanej było celowe, pozbawione jakichkolwiek podstaw faktycznych i prawnych. Zważyć należy w tym miejscu na dwie okoliczności. Pierwsza to twierdzenie świadka J. S. (1) (zatrudnionego na stanowisku kadrowca), że taka sytuacja ,że zmieniono kwotę podwyżki po interwencji pracownika zdarzyła się pierwszy raz (00:17:05). Po drugie pracodawca w toczącym się procesie nie wykazał żadną miarą jakichkolwiek okoliczności uzasadniających przyznanie najniższej kwoty podwyżki pozwanemu, wręcz przeciwnie podnosząc kwotę przyznał, że dokonał naruszenia interesu pozwanego. Okoliczności te dobitnie świadczą o zasadności wskazanej przyczyny w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę. Jak wskazał T. K. (1) w swych zeznaniach z dnia 7 października 2021 r. „jeżeli chodzi o ostatnią podwyżkę moje wynagrodzenie było zawsze niższe niż pozostałych starszych inspektorów pracy. Podtrzymuję, że moje wynagrodzenie było zaniżone”. Zdaniem pozwanego wynika to
z załączonego do akt sprawy zestawienia nagród przyznanych starszym inspektorom w latach 2016-2019, którego analiza zestawienia jednoznacznie wskazuje, że pozwany każdorazowo miał przyznawane nagrody w dolnej „drabince” zestawienia. Stoi to w oczywistej sprzeczności z przywołanymi wyżej twierdzeniami bezpośredniego przełożonego pozwanego, że do jego pracy nie było zastrzeżeń. Okres wskazany w tej kwestii potwierdza twierdzenia T. K. (1), że działania pracodawcy wskazane w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę trwały od długiego czasu i miały charakter ciągły. Na uwadze należy mieć także fakt, że przełożony pozwanego D. R. (1), pomimo niewypełnienia swoich podstawowych obowiązków pracowniczych przez okres trzech lat, otrzymał ocenę okresową bardzo dobrą, a także nagrodę Okręgowego Inspektora (...), łączna kwota otrzymanych przez D. R. (1) nagród była rzędu kilkunastu tysięcy złotych rocznie. Podczas dokonywania oceny D. R. (1) pozwany jako przedstawiciel załogi został wyproszony z sali, zostali wyłącznie przełożeni, którzy to pozostają z D. R. (1) w przyjacielskich relacjach, pomimo skali takich zaniedbań, wystawili mu ocenę bardzo dobrą. Za nieuzasadnione należy uznać twierdzenia Sądu I instancji, zgodnie z którymi „brak jest podstaw do czynienia powyższego porównania w odniesieniu do nadinspektora pracy D. R. (1), jak wywodził pozwany, jako że nie zajmował on stanowiska równorzędnego wzglądem pozwanego i tym samym, nie tylko jako nadinspektor (stanowisko hierarchicznie wyższe), ale jako koordynujący prace sekcji, jego wynagrodzenie oraz wysokość nagród mogłyby być porównane z innymi nadinspektorami koordynującymi pracami sekcji. Pozwany nigdy jako zarzutu nie podnosił otrzymywania przez D. R. (1) wyższego wynagrodzenia czy nagród od pozwanego. Wskazywał jedynie, że niedopuszczalne i niezgodne z prawem jest, jak to czyni pracodawca, stosowanie różnych kryteriów oceny w zakresie wykonywania podstawowych obowiązków przez pracownika z uwagi na zajmowane stanowisko.
Według pozwanego D. R. (1) nie wykonywał powierzonych mu obowiązków pracowniczych, zaś przełożeni wykazywali bierną postawę. Zgodnie z §4 ust. i zarządzenia nr 25/13 Głównego Inspektora (...) w sprawie ustalenia zasad, trybu i terminów dokonywania bieżących ocen pracowników okręgowych inspektoratów pracy wykonujących czynności kontrolne podstawą do sporządzenia oceny bieżącej, stanowią oceny działań w poszczególnych obszarach działalności z ocenianego okresu. Oceny te zaś nie były sporządzane przez D. R. (1), co sprawiało, iż skuteczne dokonanie oceny okresowej było niemożliwe, tym samym możliwość awansowania pracownika była wyłączona. D. R. (1) nie dokonywał miesięcznych analiz z kart kontroli, co było konieczne dla wystawienia oceny 3-letniej pracownikom. Co więcej zgodnie z powyższymi przepisami raz na kwartał zastępca Okręgowego Inspektora (...) M. K. (1) winna dokonać oceny pracy D. R. (1) w tym przedmiocie, czego również nie czyniła. W powyższej sytuacji podniesienie przez pozwanego na posiedzeniach komisji oceniającej inspektorów było trafnym zarzutem nie tylko w sferze wieloletnich zaniedbań przełożonego, ale również kierownictwa Okręgowego Inspektoratu (...) w O..
Wobec trafności zarzutów jak i skali problemu doszło do fałszowania dokumentacji przez D. R. (1) za wiedzą i zgodą kierownictwa. Przełożony pozwanego zaczął po wystawieniu ocen, łamiąc obowiązujące przepisy tworzyć zaległą dokumentację. Determinacja była tak zdumiewająca, że w świetle wiedzy pozwanego podrobioną dokumentacje D. R. (1) wręczył pracownicy K. R. i dokumentacja ta znajduje się w posiadaniu strony powodowej. O dokumentację tą pozwany występował, a wniosek ten został w sposób chybiony oddalony przez Sąd I instancji. Te okoliczności, w szczególności wskazywanie na uchybienia co do procedury oceniania pracowników, których pozwany był przedstawicielem w komisji, a w szczególności zaniedbania pracodawcy i tolerowanie zaniedbań kolegi i przyjaciela kierownictwa D. R. (1) spowodowały, że T. K. (1) stał się celem działań pracodawcy, które miały stworzyć atmosferę jego „zaszczucia” i zwolnienia dyscyplinarnego, co potwierdziła strona powodowa w pozwie. Sam pozwany właśnie w pozwie wskazuje na powiązanie złożenia oświadczenia o rozwiązaniu umowy o pracę z kontrolą komputerów, co dobitnie świadczy, że miał wiedzę na temat przyczyn uzasadniających rozwiązanie umowy o pracę. O nierównym traktowaniu, jak i dyskryminacji, świadczy między innymi zachowanie pracodawcy w sferze kontroli komputerów. Pozwany osobiście wskazywał na tą przyczynę pracodawcy podczas rozmów, czego słuchany na rozprawie ówczesny Okręgowy Inspektor (...) A. K. reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika nie zakwestionował. Dobitnym potwierdzeniem powyższego jest zapis zawarty w ostatnim akapicie pozwu. Powszechnie akceptowalnym w orzecznictwie jest pogląd, że dopuszczalne jest ustne wyjaśnienie przyczyn rozwiązania umowy o pracę, czemu pracownik zadośćuczynił w niniejszej sprawie. Według pozwanego działanie związane z kontrolą komputerów było działaniem pozostającym w ścisłym związku czasowym z kwestią dokonywania ocen pracowników. Ponadto sprawdzenie sprzętu służbowego miało miejsce po raz pierwszy w historii (...) O.. M. K. (2) podkreślił, że „nie spotkałem się nigdy wcześniej, aby pracownikom zabierano komputery do sprawdzenia" (00:33:22). Także A. K. w swych zeznaniach z dnia 7 października 2021 r. podkreślił, że „nie były wcześniej kontrole komputerów dokonywane” (00:46:47). Strona powodowa nie wykazała, aby zaistniała na przełamie maja -lipca 2019r lub wcześniej obiektywna przesłanka uzasadniająca zarządzenie kontroli komputerów pracowników zatrudnionych w (...). Dowodem niezbicie świadczącym o fakcie, że działanie pracodawcy było czystym odwetem za zachowanie i obronę pracowników podczas ich oceny i zwrócenie uwagi na wieloletnie zaniedbania pracodawcy i przełożonych w sferze realizacji przez nich obowiązków pracowniczych przez T. K. (1) jest m. in. to, że stronę powodowa nie potrafiła wykazać dlaczego doszło do rozpoczęcia kontroli i właśnie w tym czasie. Wskazać należy na rozbieżność w zeznaniach zastępcy D. M. (1), który stwierdził, że do rozpoczęcia kontroli doszło na podstawie anonimu, inną wersję podał świadek K., pełniący wówczas funkcję zastępcy Okręgowego Inspektora (...) w O., który stwierdził zupełnie coś innego i nie potrafił wyjaśnić rozbieżności w zeznaniach. Znamiennym w sprawie jest, że pomimo wielokrotnego zwracania się przez skarżącego, strona powodowa nie przedłożyła ani formalnej decyzji o przeprowadzeniu kontroli komputerów, ani protokołów kontroli. Okoliczności te mają oczywiste znaczenie dla oglądu sprawy z uwagi chociażby na okoliczność, że po pierwsze wszyscy pracownicy, którzy mieli skontrolowane komputery mieli na nich materiały prywatne, co potwierdził wprost świadek M. K. (2) jak i to, że A. K. - Okręgowy Inspektor (...) w O. sam zlecał w czasie godzin pracy pozwanego w (...) O. wykonywanie pracy na rzecz Wyższej Szkoły (...) w O., gdzie był kierownikiem kierunku, a pozwany świadczył pracę w ramach umowy zlecenia. Pozwany precyzyjnie opisał pliki i foldery, gdzie znajdują się dokumenty wytworzone i przesłane z jego komputera służbowego na komputer Okręgowego Inspektora (...) na polecenie tego ostatniego. Przez powyższe skarżący chce wykazać, że o fakcie wykorzystywania komputerów służbowych przez wszystkich pracowników do celów prywatnych kierownictwo posiadało pełną wiedzę i akceptowało to przez wiele lat. To bezkompromisowe zachowanie pozwanego jako przedstawiciela załogi i działacza związkowego podczas ocen jak i upominanie się o podwyżkę spowodowało działania opisane wyżej. Pracodawca miał absolutną pewność, że na komputerze T. K. (1) znajdzie prywatne materiały, stąd takie zachowanie. Z kolei nie sporządzenie protokołów kontroli z dysków twardych skontrolowanych komputerów dobitnie świadczy o celu i sposobie działania pracodawcy. W tym strona pozwana również dopatruje się naruszenia zasady równości, obiektywizmu jak i naruszenia zasady niedyskryminacji.
Odwołując się do przepisów regulujących politykę bezpieczeństwa informacji w PIP dotyczących sprzętu elektronicznego wskazać należy na zapis §23 pkt 1 zgodnie z którym „urządzenia i oprogramowanie do przetwarzania informacji wykorzystywane w PIP .przeznaczone są wyłącznie do wykonywania zadań związanych z obowiązkami służbowymi lub wykonywana funkcją”. Z zapisu powyższego jasno wynika .że niezależnie od rodzaju materiałów jakie znajdują się na sprzęcie służbowym, każde posiadanie materiałów sprzecznych z powyższym zapisem stanowi naruszenie obowiązków pracowniczych. Skoro tak to dlaczego pozwany miał ponieść odpowiedzialność a inni pracownicy nie. Szczególne zabarwienie ma w niniejszej kwestii ma ta okoliczność, że wśród osób skontrolowanych tylko pozwany dodatkowo zarobkował, o czym kierownictwo miało pełną świadomość z uwagi
na to, że to za jego pośrednictwem (...) wydaje pozwolenia na dodatkową pracę. W trakcie postępowania wielokrotnie wskazywano, że w zakładzie istnieje grupa silnie powiązana
z kierownictwem , która korzysta z jego ochrony a jednocześnie jest powiązana towarzysko
i biznesowo. A. K. był w tamtym czasie kierownikiem kierunku na (...)
w O., a T. K. (3) kierownikiem kierunku na (...) W.. To oni decydowali o zlecaniu zajęć innym pracownikom (...) O.. Do grupy tej należał D. R. (1), G. K., S. S. (1), K. T. (1). Dziwnym trafem żadna z tych osób nie została skontrolowana, podobnie jak i inne osoby, które prowadzą działalność. Pozwany pewien jest, (albowiem informacje takie przekazali mu sami pracownicy kontrolowanych komputerów), że każdy z nich miał na komputerach służbowych rzeczy prywatne i nikt nie poniósł z tego tytułu żadnych konsekwencji a, skarżącego jak wynika
z pozwu chciano zwolnić dyscyplinarnie.
Na uwadze należy mieć również fakt, iż przed budynkiem Okręgowego Inspektoratu (...) w O. było około 5 miejsc parkingowych, plus jedno dla osób niepełnosprawnych.
Parking ten przeznaczony jest także dla samochodów służbowych pracowników (...), jednak na co dzień parking ten zajmuje kierownictwo Okręgowego Inspektoratu (...) w O., parkując tam swoimi prywatnymi samochodami. Jak zaznaczył T. K. (1), R., S. i pan B. parkowali na miejscach przed PIP oraz kierownictwo, (inspektor) okręgowy, plus zastępcy” (02:05:44). Jak podkreślił M. K. (2) w swych zeznaniach z dnia 23 listopada 2020r. „są osoby, które parkują z przodu - pan W. T., pan S. więcej go w biurze nie ma, jak jest, ale parkuje. Pan B. w dzień biurowy z reguły stawia auto zawsze. Pan D. R. (1) też parkuje z przodu. Nie byłem świadkiem, aby Okręgowy Inspektor (...) zwracał uwagę tym osobom” (00:33:22). Na uwadze należy mieć także zeznania J. S. (1) z dnia 3 września 2020 r. „parking przez Inspektoratem liczy 5 miejsc służbowych plus 3 miejsca na szczycie budynku dla kierownictwa. Najczęściej na miejscach służbowych parkowało kierownictwo, nie korzystając ze swoich miejsc. Pozwanemu zwracał uwagę pan K., żeby zwolnił miejsce parkingowe. Była grupa uprzywilejowanych, które mogły wychodzić wcześniej, załatwiać prywatne sprawy, robić zakupy. Pozwany był w drugiej grupie, nieuprzywilejowanej. Z kontekstu działań można było wywnioskować, że szuka się czegoś na pozwanego” (00:17:05). J. S. (1) podkreślił także, że „są osoby, które mogą parkować i nie są czynione względem nich uwagi. Ja pracuję 21 łat, obecnie atmosfera jest koszmarna w pracy. Jest podział osób na tych bliżej kierownictwa i na tych dalej” (00:46:33). Powyższe z całą pewnością stanowi kolejny już przykład nierównego traktowania pozwanego.
Według pozwanego Sąd I instancji dokonał oceny zebranego materiału dowodowego
w sposób dowolny, sprzeczny z zasadami doświadczenia życiowego oraz logicznego rozumowania. Sąd I instancji odmówił przyznania waloru wiarygodności zeznaniom świadków: J. S. (1), W. T. i B. W.. Sąd zaś w zupełności dał wiarę zeznaniom świadków strony powodowej, tj. kierownictwu Okręgowego Inspektoratu (...) w O. i zatrudnionym tam pracownikom. Sąd ten pominął jednakże fakt, iż osoby te pozostają w przyjacielskich relacjach z przełożonymi, a także pozostają w zależności służbowej, co czyni ich zeznania niewiarygodnymi. Jak zeznał świadek D. R. (1) na rozprawie w dniu 23 listopada 2020 r. „zastępca Okręgowego Inspektora (...) pan K. jest moim kolegą i przyjacielem. Zdarza się, że wakacje spędzamy razem" (00:52:51). Sąd ten dając wiarę wyłącznie zeznaniom świadków strony powodowej dokonał jednak jedynie wybiórczej ich oceny, pomijając w zupełności, zeznania w zakresie postawy T. K. (1) jako pracownika. Jak zeznał D. R. (1) w dniu 23 listopada 2020 r. „pozwany był inspektorem, który wywiązywał się z obowiązków" (00:41:39). Zważyć należy, iż Sąd I instancji dał wiarę zeznaniom świadka A. K., który na kluczowe dla sprawy pytania odpowiadał „nie wiem", „nie pamiętam’. Jednocześnie Sąd odmówił dania wiary zeznaniom świadka L. K., wskazując, że „w kwestiach istotnych dla sprawy, świadek nie posiadał żadnej wiedzy", co budzi uzasadnione wątpliwości. Świadek K. był zatrudniony w pozwanym zakładzie kilkadziesiąt lat i podobnie jak świadek T. i świadek W. mają wszechstronna wiedzę na temat panujących w (...) O. relacji. Zważyć należy że wszyscy ww. świadkowie w kwestii panującej w zakładzie atmosfery zgodnie stwierdzili, że jest wyraźny podział na pracowników związanych z kierownictwem i pozostałych. Atmosfera jest zła. Świadek K. wprost określił sytuację pozwanego, że był on poddany nagonce podobne w swojej wymowie są zeznania świadka T. jak i W.. Sąd nie wskazał i nie uzasadnił dlaczego zeznania tych świadków są niewiarygodne, jakie przesłanki zadecydowały o takiej kwalifikacji tych zeznań. Należy też zwrócić uwagę na zeznania świadka B. W.. która wskazała, że sprawach, w których stroną jest Okręgowy Inspektorat (...) w O., po stronie (...)u zeznają zawsze te same osoby. Są to osoby ściśle związane z kierownictwem, chociażby poprzez kwestie wykonywania pracy poza Okręgowym Inspektoratem (...), tj. na Wyżej Szkole Bankowej, jak i w zakresie prowadzenia szkoleń m. in. poprzez firmę (...).pl. (...) zaś w zupełności zostało pominięte przez Sąd I instancji, a są to okoliczności weryfikowalne. Jak podkreślił Sąd I instancji „Sąd pominął wnioski dowodowe pozwanego wskazane w pkt 8 odpowiedzi na pozew - w zakresie dotyczącym roku 2020 i nagród dotyczących świadków zeznających w sprawie, jako że po pierwsze, w roku 2020 pozwany już nie pracował u strony powodowej, zaś nie wszyscy zeznający w sprawie świadkowie w ogóle zajmowali stanowisko inspektora pracy (tym bardziej - starszego inspektora pracy), dokumentów mających zostać sporządzonych (lub nie) przez D. R. i dokumentów wskazanych w pkt 1 do 4 pisma procesowego pełnomocnika pozwanego z dnia 6 maja 2021 r., gdyż odnoszą się one nie tylko do osoby zajmującej inne (wyższe stanowisko) niż pozwany- nadinspektora pracy koordynującego pracami sekcji, ale również nie dotyczą przyczyn rozwiązania stosunku pracy ujętych w oświadczeniu pozwanego z dnia 29 lipca 2019 r.”. Według pozwanego pominięcie zawnioskowanych przez pozwanego w odpowiedzi na pozew dowodów z wykazu nagród jakie zostały przyznane w roku 2019 i 2020 pracownikom wskazanym w pozwie jako świadkowie (D. R. (1), K. B., M. K. (2), A. M., K. T. (2), S. S. (1), G. K.) w sprawie, oraz nagród przyznanych pozwanemu na okoliczność wykazania dowolnego i nierównego traktowania skutecznie uniemożliwiło wykazanie faktu nierównego traktowania pozwanego. Sąd Rejonowy w Opolu pominął także dowód zawnioskowany przez pozwanego w piśmie procesowym z dnia 6 maja 2021 r., przedłożenia pisma informującego o terminie zakończenia zadania audytowanego znoszącego obowiązek przechowywania kart analiz dokumentacji z kontroli, doręczenie kart analiz dokumentacji z kontroli będących w posiadaniu Komisji Antymobbingowej powołanej w Okręgowym Inspektoracie (...) w O. - K. D., K. R., J. S. (2), K. S., K. T. (1), K. K. (3), M. M. (1), A. P., J. W., M. C. - do złożenia na piśmie oświadczeń, czy osoby te otrzymały od D. R. (1) miesięczne analizy karty kontroli za okres 2016-2019 kwartalną dokumentację kontrolną nad miesięcznymi kartami analiz z kontroli dokonanych przez D. P. (1) służyć miało wykazaniu wykazania zaniedbań D. R. (1).
Sąd Okręgowy zważył co następuje
Apelacja jest bezzasadna.
Sąd I instancji przeprowadził prawidłowe postępowanie dowodowe, właściwie ocenił zebrany w sprawie materiał dowodowy, nie przekraczając granic wyznaczonych dyspozycją art. 233 § 1 k.p.c., wyciągnął na tej podstawie trafne i przekonujące wnioski oraz zastosował właściwą podstawę prawną rozstrzygnięcia. Sąd Okręgowy podziela niewadliwe ustalenia faktyczne Sądu I instancji, nie zachodzi zatem potrzeba ich szczegółowego powtarzania (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 22 kwietnia 1997 r., II UKN 61/97; wyroki Sądu Najwyższego z dnia 12 stycznia 1999 r., I PKN 521/98; z dnia 15 maja 2007 r., V CSK 37/07).
W oświadczeniu z dnia 29.07.2019r., którym pozwany T. K. (1) rozwiązał łączącą go ze stroną powodową umowę o pracę z 28.09.2005 r. bez zachowania okresu wypowiedzenia z powodu ciężkiego naruszenia przez pracodawcę podstawowych obowiązków pracownika, podał on następujące przykłady jego nierównego traktowania i dyskryminacji, stanowiące jego zdaniem uzasadnione przyczyny rozwiązania stosunku pracy w tym trybie:
1) jako członek(...)przy (...) Związku Zawodowego (...) Państwowej Inspekcji (...) i jako przedstawiciel pracowników Okręgowego Inspektoratu (...) w O., wytypowany przez nich do udziału w zespole dokonującym oceny kwalifikacyjnej pracowników za lata 2016-2018, w składzie którego byli także Zastępcy Okręgowego Inspektora (...) w O. ds. nadzoru oraz ds. prawno-organizacyjnych oraz nadinspektor pracy koordynujący ocenianą sekcją inspektorów pracy, podczas oceny poszczególnych pracowników kilkukrotnie zwracał uwagę na rażąco zaniżoną ocenę niektórych pracowników zaproponowaną przez kierownictwo (...) w O. - w szczególności nie zgadzał się z nieuzasadnioną i nieobiektywną oceną dwóch pracowników, tj. nadinspektora W. T. oraz inspektor K. R.;
2) po ww. ocenach dokonano podziału funduszu podwyżek, a on dowiedział się, że otrzymał podwyżkę w wysokości 400 zł brutto, co było rażąco niską kwotą na tle grupy pracowników zatrudnionych na równorzędnym stanowisku, oraz trwało do dnia złożenia tego oświadczenia, ponieważ jego wynagrodzenie za pracę pozostawało na poziomie niższym niż wynagrodzenia otrzymywane przez pracowników zatrudnionych na równorzędnych stanowiskach pracy,
tj. starszych inspektorów pracy. T. K. (1) wskazał (pozwanemu, w rozmowie), że jego zdaniem taki podział podwyżek jest efektem jego udziału (pozwanego) w pracach komisji, ponieważ starał się on bronić pracowników i miał odmienne zdanie niż kierownictwo (...) w O.. Ponadto podczas spotkania z kierownictwem (...) nie skupiano się na merytorycznej ocenie jego pracy, lecz na nakłonieniu go do wskazania danych osoby, która poinformowała go o wysokości podwyżki. Ostatecznie, w tym samym dniu, kierownictwo podwyższyło mu kwotę podwyżki o 100 zł brutto, z czego wynika, że jest traktowany odmiennie niż inni pracownicy zatrudnieni na tych samych stanowiskach;
3) kilkukrotnie zdarzyło się, że przyjechał samochodem prywatnym na parking przy Okręgowego Inspektoratu (...) w O. przy ul. (...) , który zgodnie z ustaleniami kierownictwa (...) służy do parkowania samochodów służbowych celu wystawienia upoważnienia do kontroli, jednak na co dzień na tym parkingu samochody prywatne parkuje głównie Kierownictwo (...) w O. - i spotykał się wówczas z agresywnymi uwagami Okręgowego Inspektora (...) A. K., który zarzucał mu, że parkuje w miejscu zakazanym. Odczuł, iż inni pracownicy mogą parkować i nie mają z tego tytułu żadnych konsekwencji, natomiast gdy on stawia auto wyłącznie w celu krótkiego załatwienia spraw służbowych, jest natychmiast upominany i zastraszany. Z powodu braku miejsca zaparkował auto służbowe wzdłuż hali (...) co skutkowało uwagą administratora obiektu, nakazującą usunięcie auta. Pozwany wskazał, że zgłosił ten fakt kierownictwu, jednakże w tym przypadku nie było żadnej reakcji polegającej na usunięciu samochodów prywatnych w celu umożliwienia zaparkowania samochodu służbowego.
Jeśli chodzi o dowody z dokumentów, to strona powodowa przedłożyła w tym zakresie zestawienia kontroli i środków pokontrolnych w grupie starszych inspektorów za lata 2016-2019, zestawienie ocen okresowych z 11.06.2019 r. za lata 2016-2018, zestawienie wynagrodzeń starszych inspektorów z uwzględnieniem podwyżek lat 2016-2019, uzgodnienia ze związkami zawodowymi z dnia 02.04.2019 r. w sprawie zasad podziału środków przeznaczonych na podwyżki w roku 2019, pismo (...) z dnia 21.05.2019 r., pismo (...) (...) z dnia 15.05.2019 r., zestawienie wynagrodzeń na 30.04.2019 r.,
zestawienie nagród z lat 2017-2019 (których prawdziwości pozwany nie kwestionował) oraz notatkę służbową z 30 lipca 2019 r. dotyczącą kontroli służbowych komputerów (w tym zakresie pozwany podnosił brak formalnego zarządzenia o kontroli i protokołów pokontrolnych). Zasadnicza część uzasadnienia ww. zarzutów apelacyjnych pozwanego opierała się na zarzutach błędnej oceny zeznań świadków, w tym wskazanych przez pozwanego świadków J. S. (1), W. T., B. W..
Jeśli chodzi o podnoszoną przez pozwanego kwestię ocen okresowych pracowników Okręgowego Inspektoratu (...) w O., w tym inspektorów pracy, obejmującą lata 2016-2018r., jaka miała miejsce podczas zebrania komisji kontroli w dniu 11.06.2019 r. świadek K. B. potwierdził jedynie, że pozwany, jako osoba reprezentująca pracowników, „był przy ocenie” (przy odczytywaniu projektów ocen), natomiast nie wie, „czy podzielał zdanie pracodawcy co do ocen” (czyli czy zgłaszał jakiekolwiek zastrzeżenia jako reprezentant załogi). Tak samo zeznał świadek M. K. (2) wskazując, że przy ostatnich ocenach okresowych (3-letnich) przedstawicielem pracowników był pozwany, jednocześnie wskazując, że „nie wie, czy pozwany wnosił zastrzeżenia” (do tych ocen). Ponadto podał,
że pozwany nie mówił mu, że jest dyskryminowany ze względu na przynależność związkową, a kierownictwo Okręgowego Inspektoratu (...) w O. należy do tego samego związku zawodowego pracowników PIP. Świadek D. R. (1) wskazywał w kwestii tychże ocen,
że w powyższym zakresie chodziło o to, że w razie sytuacji, gdyby dana osoba oceniana była poszkodowana oceną (czuła się nią poszkodowana), to przedstawiciel organizacji związkowej (w tym wypadku pozwany) jako osoba z najbliższego otoczenia „mógł działać” (składać zastrzeżenia). Podał też, że wówczas w jego sekcji było około 10 osób, oraz że to do niego (D. R. (1)) należało sporządzenie kart ocen pracowników (comiesięcznych) przyznając jednocześnie, że nie sporządził wszystkich takich kart (w ostatnim okresie). Ponadto wskazał, że pozwany nie podnosił nigdy (w jego obecności), że jest dyskryminowany
ze względu na przynależność związkową. Świadek K. T. (1) wskazała zaś w tym zakresie, że „nie słyszała, aby pozwany sprzeciwiał się temu, że nie były wydawane oceny okresowe”. Wskazała też, że sama „nie otrzymała jakichś zaległych ocen”. Wskazała też,
że nie wie, czy D. R. (1) był ukarany za niedokonywanie ocen cząstkowych. Świadek S. S. (1) również wskazał, że nie wie, czy D. R. (1) sporządzał comiesięczne oceny w swojej sekcji wszystkim dziesięciu pracownikom jednocześnie wskazując, że „z tego co się orientuje, to w przepisach prawa nie ma wymogu, aby miesięczna ocena była na piśmie, ponieważ nie pamięta, czy jest takie zarządzenie inspektoratu” ( (...)). Świadek G. K. potwierdził jedynie, że ostatnio przedstawicielem związków zawodowych wybranym przez pracowników (do reprezentowania ich w kwestii ww. ocen) był pozwany, jednocześnie wskazując, że „ nie wie czy były jakieś nieporozumienia w związku
z pełnioną przez niego funkcją. Podał również, że „w jego obecności kierownictwo nigdy się na niego nie skarżyło”. Natomiast odnośnie comiesięcznych ocen pracowników sekcji przez D. R. (1) wskazał, że „nie wie czy te oceny są potrzebne do oceny trzyletniej” oraz,
że nie wie ile D. R. (1) takich ocen wystawił, ani kto go w tym zakresie kontrolował. Podał, że nie ma wiedzy czy ktoś zgłaszał zastrzeżenia do (swojej) oceny, wskazując jednoznacznie, że „nie przypomina sobie by pozwany się temu systemowi (ocen) sprzeciwiał” Świadek T. K. (3) wskazał w tym zakresie jedynie, że „generalnie powinna być jedna kontrola raz w miesiącu”, z drugiej strony wskazując, że „miesięczne oceny mogą uzupełnić ocenę trzyletnią” Końcowo stwierdził ogólnikowo, że „wie, że były nieprawidłowości odnośnie oceny D. R. (1)” (jednak nie sprecyzował ani rodzaju tych rzekomych nieprawidłowości, ani w jaki sposób miałaby się wiązać z dyskryminacją powoda). Okręgowy Inspektor (...) A. K. wyjaśniał, że w tym zakresie chodziło o oceny za lata 2016 -2018, które były sporządzane w 2019 roku. Wskazał,
że pozwany była wówczas w komisji (jako przedstawiciel pracowników) i „z tego co wie pozwany w sposób bierny uczestniczył w tym spotkaniu. Jedynie pani R. zakwestionowała swoją ocenę, ale została ona podtrzymana, a pan T., choć stawił się na komisji, to nie kwestionował swojej oceny”.
Jeśli chodzi o sporną kwestię podwyżki dla pozwanego świadek K. B. potwierdził, że u strony powodowej podwyżki są co do zasady zależne od stażu pracy i od stanowiska, natomiast kryteria ich różnicowania są bezpośrednio związane z wykonywaną przez nich pracą. Brane są pod uwagę liczba i jakość kontroli, środki prawne, jak wnioski do sądu, zgłoszenia do prokuratur. Wskazał, że nie ma wiedzy na temat zarobków innych pracowników i oceny pracy pozwanego (przyjętych w jego przypadku kryteriów), natomiast
w 2019r. średnia kwota podwyżek była znana, podawana (przez kierownictwo), jak również ich kwota minimalna i maksymalna . Podkreślał, że nie ma wiedzy, „czy ktoś się upomniał i dostał podwyżkę”, ani „czy ktoś odgrażał się pozwanemu” (co miałoby wpłynąć na wysokość jego podwyżki). Świadek M. K. (2) wskazywał, że o wysokości podwyżek decydowało „szefostwo”, przy czym w tym zakresie prowadzone są konsultacje na szczeblu krajowym (głównego Inspektora (...), w trakcie których na podstawie uzgodnień przewiduje się procedurę wzrostu płac w danym okręgu. Natomiast komisja okręgowa związków zawodowych wnosiła w tym zakresie, żeby obniżyć kominy płacowe tam gdzie były wyższe dysproporcje wynagrodzenia. Podał, że nie ma wiedzy, czy pozwany bezpośrednio zgłaszał zastrzeżenia do podwyżek (poprzedzających rozwiązanie przez niego stosunku pracy). Świadek D. R. (1) potwierdzał te okoliczności wskazując, że o podwyżkach decyduje pracodawca w porozumieniu z organizacjami związkowymi, ale tylko w kontekście zasad podziału środków, natomiast (finalnie) o wysokości podwyżek decydował pracodawca (Okręgowy Inspektor (...), kierując się kryteriami, którymi były m.in. jakość świadczonej pracy, oraz kwestie ilościowe (ilość kontroli, ilość wystosowanych środków prawnych). O jakości pracy świadczyły zarówno oceny pracownicze, jak i jakość „zdawanej” dokumentacji pokontrolnej, ewentualnie także skargi wpływające na inspektora. Odnośnie pozwanego wskazał, że co do jakości jego pracy nie było większych zastrzeżeń, z zastrzeżeniem, że „jakieś zastrzeżenia się trafiały, ale pozwany był inspektorem, który wywiązywał się z obowiązków”. Natomiast informacje jakie otrzymywali inspektorzy (w zakresie planowanych podwyżek), to minimalne i maksymalne wynagrodzenie w odniesieniu do konkretnych grup pracowników (stanowisk). Świadek K. T. (1) wskazała, że nie słyszała żadnych skarg pozwanego na podwyżki, twierdziła że nie wie od czego zależała kwota przyznanej podwyżki (danemu inspektorowi), choć wie, że na pewno było to negocjowane ze związkami zawodowymi, poza tym wynagrodzenie inspektora regulowany jest regulaminem wynagradzania. Wskazała, że na pewno średnia (kwota) podwyżek jest” odgórnie narzucana” (przez Generalnego Inspektora (...), natomiast nie wie, czy pozwanemu podwyższono wynagrodzenie, czy nie dostał podwyżki (w ostatnim okresie). Stwierdziła natomiast jednoznacznie, że D. R. (1) (kierownik sekcji pozwanego) nie zgłaszał zastrzeżeń do pracy pozwanego. Świadek S. S. (1) wskazywał z kolei, że ze związkami zawodowymi (PIP) są negocjowane „widełki” (podwyżek), a po tych negocjacjach „szefostwo” decyduje o podwyżkach, biorąc pod uwagę „całokształt pracy”, czyli bierze się pod uwagę stanowisko, sposób wykonywania obowiązków, czyli jakościowe
i ilościowe wykonywanie pracy. Według tego świadka oceny kwalifikacyjne maja wpływ
na możliwość awansu, natomiast „wątpi czy przy podwyżkach była ona (ocena) dużym determinantem”. Świadek A. M. nie miał w tym zakresie w zasadzie żadnej przydatnej wiedzy podając jedynie, że pamięta iż w 2019 były podwyżki, „ale kto dostał i ile, to tego nie wie”, wedle jego wiedzy „szefostwo decydowało o ich przyznaniu”. Podkreślił, że z pozwanym nie rozmawiali na ten temat, nie ma również wiedzy na temat „podniesienia wynagrodzenia po interwencji u T. K. (2).” Wskazał, że nie słyszał zastrzeżeń do pracy pozwanego zaznaczając jednak, że nie pracują w jednej sekcji. Świadek G. K. wskazał w tym zakresie jedynie, że „wynagrodzenie jest zróżnicowane pomiędzy pracownikami”, oraz ogólnikowo, że „kierownictwo ma swoje zasady przyznawania podwyżek”. Podkreślił też, że „nie przypomina sobie, żeby pozwany narzekał na swoje wynagrodzenie”, oraz że „nie przypomina sobie takiej sytuacji, że dostał pozwany podwyżkę poniżej średniej”. Świadek T. K. (3) przyznał, że pozwany zwrócił się do niego o to dlaczego dostał tylko 400 zł, podwyżki, kiedy średnia była wyższa” i wnosił o podniesienie wynagrodzenia. Przyznał, że pierwotna wersja” podwyżki dla pozwanego wynosiła 400 zł., natomiast po wyjaśnieniach pozwanego u jego zastępcy ostatecznie, w gronie kierownictwa Okręgowego Inspektoratu w O., po rozmowie z pozwanym postanowiono podnieść mu kwotę podwyżki. Wówczas kilku osobom zmieniono kwotę podwyżki i podniesiono zarobki, a kwota podwyżek (średnia) wyniosła 500 zł. Wskazywał tak jak poprzedni świadkowie, że wysokość wynagrodzenia starszego inspektora generalnie jest uzależniana od sposobu i jakości wykonywanej pracy podkreślając, że są to rzeczy, które da się zbadać na podstawie systemu - statystyki oraz (analizy) dyspozycyjności. Powyższe zeznania korespondowały z zeznaniami Okręgowego Inspektora (...) A. K., który podkreślał, że
wynagrodzenia inspektorów w jego inspektoracie może się różnić, gdyż inspektorzy po pierwsze mają inne staże pracy, a po drugie niektórzy z nich byli zatrudniani wcześniej, gdy przydzielano (poprzednie) podwyżki. Według A. K. wynagrodzenie pozwanego nie odbiegała znacząco od innych inspektorów, a poza tym przyjęto zasadę, by przy kolejnych podwyżkach pracodawca starał się wyrównywać „kominy placowe”, jeśli dany pracownik zasłużył na taką podwyżkę poprzez zaangażowanie w pracę. Podkreślał, że właśnie ostatnie podwyżki były związane z efektami pracy, ponieważ takie wytyczne przekazał Główny Inspektor (...). Wskazał, że analiza pracy danego pracownika polega na analizie szerokiego okresu jego pracy - w tym brano pod uwagę jakie inspektor wykonywał kontrole, w jakich kontrolach brał udział, czy rozwija swoje kwalifikacje zawodowe - i to wszystko wpływało na wysokość podwyżki. Szczegółowy algorytmy nie są udostępniane pracownikom, jest on znany tylko kierownikom (sekcji). Przyznał też, że według niego „techniczne niwelowanie różnic jest niecelowe” („automatyzm” zrównywania płac), ponieważ musi być to zestawione z analizami pracy danego pracownika. Podkreślił również, że S. S. (1) (który otrzymał najwyższą podwyżkę spośród inspektorów w kwocie 900 zł) wykonał w ostatnim czasie kontrole przekraczające o kilka procent wyniki innych inspektorów, ponadto wykonywał on skomplikowane kontrole, jest bardzo zaangażowany w pracę, oraz otrzymywał wysokie nagrody. Była to podwyżka za określoną pracę, za kompetencje i za zaangażowanie. Podkreślił też, że (ostatnie) podwyżki były w kwotach od 150 zł do 1000 zł, przy czym średnia podwyżka (dla większości inspektorów) wynosiła około 500 zł (czyli w takiej wysokości, w jakiej otrzymał ją pozwany).
Jeśli zaś chodzi o podnoszoną kwestię dostępu do służbowego parkingu zlokalizowanego bezpośrednio w obrębie Okręgowego Inspektoratu (...) w O. to świadek K. B. wskazywał, że „jest pięć miejsc zarezerwowanych do (...), które nie są imiennie przydzielone”, natomiast” obok za A. jest duży parking, gdzie każdy pracownik (...) ma kartę i ma możliwość zaparkowania, Jest też w pobliżu parking Politechniki (...), który jest darmowy. Świadek M. K. (2) wskazał natomiast, że „są zasady korzystania z parkingu”, to jest „było powiedziane, że trzy miejsca mają być zarezerwowane dla szefostwa, plus dwa dla osób niepełnosprawnych”. Wskazał, że zdarzało się, że pracownicy parkowali tam swoje prywatne lub służbowe samochody, jednak „jeśli ktoś tak parkował, to zwracano mu uwagę.” Przyznał, że są osoby (inspektorzy), które tam parkują - W. T., S. S. (1), K. B., D. R. (1) podając, że nie był świadkiem, aby Okręgowy Inspektor (...) zwracał uwagę tym osobom. Świadek D. R. (1) potwierdził w całości te okoliczności wskazując, że „przyjęte zwyczajowo zasady parkowania przed budynkiem ( (...)) są takie, że jest to parking dla szefostwa, dla gości urzędu” a także „dla inspektorów, którzy na krótki czas przyjeżdżają załatwić sprawy”. Potwierdził, że „pracodawca zwraca uwagę, jeśli się parkuje przed urzędem” i on sam „niejednokrotnie otrzymywał taką reprymendę i dotyczy to wszystkich pracowników”. Również świadek K. T. (1) wskazywała, że jest wyznaczone miejsce, gdzie pracownicy ( (...)) mogą parkować prywatne samochody, czyli wydzielone miejsce „od tyłu A.”, a także mogą opłacić sobie bilet (parkingowy) przed inspekcją. Jest też mały parking przed inspekcją, dla niepełnosprawnych, plus 4-5 miejsc do parkowania, przy czym jest tu taka praktyka, że „ktoś tam parkuje tylko, gdy na chwilę przyjeżdża”. Była bowiem „swojego czasu informacja, żeby raczej nie stawiać tam samochodów, ponieważ ten parking jest dla szefostwa” i „szef dyscyplinował ich w tym zakresie”, przyznając, że jej samej również raz zwrócił uwagę (odnośnie parkowania na parkingu dla kierownictwa (...)). Tak samo zeznał świadek S. S. (1) wskazując, że są „dwa rodzaje miejsc parkowania - z tyłu dostępne dla wszystkich, oraz dodatkowo 5 miejsc wyznaczonych przed budynkiem”, gdzie można zaparkować, „jak robimy w czynności w biurze, a następnie jedziemy” (na kontrolę), natomiast „jeśli ktoś chce parkować przez cały dzień to z tyłu trzeba parkować”, przyznając, że jemu także w tym zakresie „szef dwa razy zwrócił uwagę”. Podobnie zeznał świadek A. M. wskazując, że parking (dla ogółu pracowników) jest za budynkiem A., gdzie jest miejsce na około 20 samochodów, natomiast „dodatkowy parking od strony biura( (...)) jest tylko dla osób z kierownictwa”. Okręgowy Inspektor (...) A. K. przyznał w tym zakresie, że kwestia parkingu dla pracowników nie jest uregulowana w umowie o pracę, były też prośby by część miejsc z przodu budynku była udostępniana, natomiast jest tych miejsc(tylko) 5 lub 6 i jedno dla osób niepełnosprawnych. Twierdził, że nie pamięta, czy zwracał uwagę pozwanemu co do parkowania samochodu na tymże parkingu przed budynkiem.
Odnośnie kwestii kontroli służbowego komputera pozwanego świadek K. B. wskazał jedynie, że „nie wie, czyje komputery zabrano do kontroli, jedynie, że zabrano je do kontroli czterem osobom”. Przyznał, że niektórzy pracownicy Okręgowego Inspektoratu (...) w O. prowadzą działalność dodatkową, głównie o charakterze szkoleniowym, za przyzwoleniem pracodawcy, np. D. R. (1) i S. S. (1) prowadzą taką działalność. Świadek M. K. (2) przyznał, że nie spotkał się nigdy wcześnie z sytuacją, aby pracownikom zabrano komputery do sprawdzenia. Natomiast wskazał jednoznacznie, że „oprócz pozwanego na pewno sprawdzana była jeszcze M. M. (1)”. Przyznał również, że sam na swoim komputerze miał prywatne zdjęcia. Świadek D. R. (1) wskazywał natomiast, że „kierownictwo występowało o podanie kryteriów doboru osób do wydania komputerów (służbowych), ponieważ nikt się do nich nie zgłaszał(z takim pytaniem”. Odnośnie wyników kontroli również nie otrzymał żadnych informacji, zatem nie wie, czy te osoby miały „prywatne rzeczy” w komputerach (służbowych). Na naradzie kierownictwa zwrócono im jednak uwagę, aby „uczulić” pracowników na wykorzystywanie komputerów do celów prywatnych i na niepozostawianie tego sprzętu np. w samochodzie pod domem. Świadek S. S. (1) wskazał jedynie, że „wie iż dwóm osobom odebrano komputer (do kontroli) i był to M. K. (2) i M. M. (1)”. Świadek A. M. wskazał w tym zakresie, że „była taka akcja w 2019 roku, że poproszono o kilka komputerów, rzekomo losowo wybranych, które były przeglądane” (kontrolowane) i „komputer T. K. (1) takżę był kontrolowany”. Świadek G. K. wskazał natomiast, że sekcja kontroli wewnętrznej podjęła decyzję o sprawdzeniu sprzętu pana K. i twierdził, że nie był to pierwszy raz, kiedy dokonywano takiej kontroli. Wskazał, że kilka osób było wtedy sprawdzanych, oraz że pozwany „nie zdążył wykasować prywatnych danych, które były na jego komputerze”. Stwierdził też, że nie pamięta pisma pozwanego odnośnie kwestii, „czy można posiadać prywatne dokumenty w komputerze (służbowym). Podał też, że nie wie kto wydał decyzję o przeprowadzeniu tej kontroli, ale (wedle jego wiedzy) mógł to zlecić Główny Inspektor (...) jako osoba nadzorująca.
Odmiennie od powyższych świadków zeznał natomiast świadek J. S. (1), który twierdził, że „w jego ocenie doszło do konfliktu i urażonej ambicji jednego z członków zakładu” (nie precyzując którego). Według świadka J. S. (1) „pozwany po ocenie został potraktowany poniżej wartości jego wykonywanej pracy”, „myślę, że to było jedno
ze źródeł konfliktu”. Ponadto „na drugi dzień pan K. poprosił o przedłożenie akt osobowych pozwanego, o jego listę obecności i o ewidencję czasu pracy,. a za parę dni poproszono kilku inspektorów by przekazali swoje komputery do przeglądu informatykom”.
Odnośnie tej sytuacji stwierdził, że „wśród pięciu komputerów które zostały zabrane, szkolił pozwany (wykonywał zlecenia na szkolenia z zakresu prawa pracy) i jeszcze jedna, osoba,
ale sporadycznie, pozwany też był osobą która nie szkoliła za wiele. Są osoby (w (...) w O.), które szkolą więcej - tym osobom nie zabrano komputerów”. Ponadto podał, że zaczęto też sprawdzać czy zostały wykonane kontrole przeprowadzone przez pozwanego. W związku z tym świadek J. S. (1) stwierdził, że „wydaje mu się, że przyczyny wypowiedzenia są prawdziwe”. Wskazał również, że w maju 2019r. próbowano wykazać, że to właśnie od niego pozwany dowiedział się o wysokości swojej podwyżki (planowanej), a po tej sytuacji to jemu (świadkowi J. S. (1)) „odjęto z podwyżki, a pozwanemu dodano do podwyżki”, ponieważ ostatecznie pozwany miał podwyżkę o 100 zł większą. Odnośnie tej sytuacji zeznał (17:05) cytat: „Ja jako kadrowiec otrzymałem już gotową listę z przyznanymi podwyżkami. Na tej liście kwota dla pozwanego była 400 zł. Pan K. zapytał się mnie, skąd pozwany wie, o swojej podwyżce. Tego samego dnia podwyżka pozwanego została zwolniona. Nie spotkałem się wcześniej z taką sytuacją.”. Świadek przyznał też, że sam już nie jest pracownikiem Państwowej Inspekcji (...), ponieważ również wobec niego „zaczęły się szykany i zakończyło się to wypowiedzeniem mu umowy o pracę w trybie art. 52 k.p.”.
Również odmiennie od ww. świadków zeznał świadek W. T. wskazując, że „była jakaś sprawa związana z wezwaniem kilku inspektorów z terenu, m. in. pozwanego
i kontrolą komputerów”, oraz że „czyniono uwagi dotyczące parkowania w stronę pozwanego, że zaparkował na miejscu, na którym mogły parkować „osoby z grupy uprzywilejowanych ”, ponieważ w (...) w O. „są osoby, które mogą parkować i nie są czynione względem nich uwagi”. Podał również, że sam „pracuje 21 lat i obecnie atmosfera jest koszmarna w pracy”, ponieważ „jest podział osób na tych bliżej kierownictwa i na tych dalej”. Odnośnie ocen pracowników wskazał, że „pozwany brał udział w ocenie pracowników jako osoba niezrzeszona” (choć pozwany był członkiem związku pracowników (...)) oraz, że „pozwany mówił mu, że w trakcie obrad była niemiła atmosfera” (obrad komisji dokonującej ocen okresowych).
Z kolei świadek B. W. w swoich zeznaniach twierdziła, że sprawach,
w których stroną jest Okręgowy Inspektorat (...) w O., po jego stronie zeznają zawsze
te same osoby, „ściśle związane z kierownictwem, chociażby poprzez kwestie wykonywania pracy poza Okręgowym Inspektoratem (...), tj. na Wyżej Szkole Bankowej, jak i w zakresie prowadzenia szkoleń, m. in. poprzez firmę (...).pl.”. Jak twierdziła „nagonka” na pozwanego wyrażająca się wysokością przyznanej mu podwyżki i kontrolą jego służbowego komputera była związana „z jego postawą podczas ocen pracowników”, jednocześnie przyznała, że jej wiedza odnośnie jego „postawy” w trakcie tych ocen pochodzi od samego pozwanego (z jego własnej relacji).
Odnośnie kwestii ocen okresowych za lata 2016-2018 pozwany zarzucał, że biorąc udział w zebraniu komisji kontrolnej w dniu 11.06.2019r. jako członek Komisji Rewizyjnej przy Komisji Krajowej Związku Zawodowego (...) Państwowej Inspekcji (...)
i jako przedstawiciel pracowników Okręgowego Inspektoratu (...) w O., nie zgadzał się z nieuzasadnioną i nieobiektywną (jego zdaniem) oceną dwóch pracowników, tj. nadinspektora W. T. oraz inspektor K. R. – co doprowadzić miało według pozwanego do zaniżenia jego własnej oceny, oraz z konsekwencji do zaniżenia jego podwyżki za rok 2019r.
W ocenie Sądu Okręgowego, w świetle powyższych zeznań, zarzut ten nie został przez pozwanego wykazany. Świadek K. B. potwierdził w tym zakresie jedynie, że pozwany był obecny przy odczytywaniu projektów ocen w czasie ww, zebrania komisji kontroli w dniu 11.06.2019r. jako osoba reprezentująca pracowników, natomiast nie potwierdził, aby pozwany w jakikolwiek sposób wypowiadał się w kwestii tych ocen,
w szczególności, czy w ogóle wnosił jakiekolwiek zastrzeżenia (zarówno do samych ocen,
jak i do procedury ich wystawiania). Świadek D. R. (1) wskazywał jedynie, że pozwany mógł działać”, czyli składać zastrzeżenia do tych ocen, ale z jego zeznań również nie wynika, aby pozwany z tego uprawnienia w jakikolwiek sposób skorzystał. Świadek K. T. (1) wskazała zaś w tym zakresie wyraźnie, że podczas ww. posiedzenia komisji kontroli
nie słyszała, aby pozwany zgłaszał jakiś sprzeciw, w szczególności co do tego, że nie były wcześniej wydawane oceny okresowe (tj. cząstkowe oceny miesięczne z lat 2016-2018, jakie miały być sporządzane przez kierownika sekcji pozwanego D. R. (1) – o czym poniżej).
Świadek S. S. (1). G. K., T. K. (3) również nie potwierdzili, aby pozwany zgłaszał jakikolwiek sprzeciw podczas tego zabrania w dniu 11.06.2019r. Zeznania świadków K. B. i K. T. (1) korespondowały zatem z zeznaniami Okręgowego Inspektora (...) A. K., który wskazywał, że pozwany uczestniczył w tym spotkaniu w sposób bierny i nawet świadkowie wskazani przez pozwanego, tj. J. S. (1), W. T., ani B. W. nie potwierdzili w tym zakresie jego wersji.
Bezzasadne był też dodatkowy zarzut pozwanego odnośnie ocen pracowniczych , jakoby z uwagi na nie sporządzanie przez kierownika jego sekcji D. R. (1) ocen bieżących, zgodnie z §4 ust. i zarządzenia nr 25/13 Głównego Inspektora (...), pozwany przez okres trzech lat nie był oceniany - za wiedzą i zgodą kierownictwa Okręgowego Inspektoratu (...) w O. - w związku z czym skuteczne dokonanie oceny okresowej było w jego wypadku niemożliwe, a tym samym także możliwość awansowania pracownika (pozwanego) była wyłączona. Ten dodatkowy zarzut powód podniósł dopiero w apelacji podnosząc, że (w jego ocenie) powodem jego dyskryminacji było wskazywanie na uchybienia w zakresie procedury oceniania pracowników ze strony D. R. (1), to jest brak wystawiania przez niego comiesięcznych ocen cząstkowych, z którego to powodu pozwany „został wyproszony z sali” (w czasie ww, zebrania komisji kontroli w dniu 11.06.2019r.). Należy zaznaczyć, że okoliczność ta nie została zawarta w przyczynie pisemnej wskazanej w oświadczeniu z dnia 29.07.2019r., ponieważ w nim powód wskazał jedynie, że na tym zebraniu nie zgadzał się z nieuzasadnioną i nieobiektywną oceną dwóch pracowników, tj. nadinspektora W. T. oraz inspektor K. R. - chyba, żeby wywodzić go z zarzutu nr 2), gdzie twierdził, że późniejszy podział podwyżek w roku 2019 byt efektem jego udziału w pracach tej komisji, ponieważ starał się on bronić pracowników oraz „miał odmienne zdanie niż kierownictwo (...) w O.” (choć nie wynika z tego literalnie, że nie zgadzał się także z procedurą wystawiania ocen, czyli z brakiem niektórych comiesięcznych ocen cząstkowych). Odnosząc się jednak do szerokich wywodów pozwanego dotyczących tego zarzutu, zawartych w apelacji wystarczy zauważyć, że co prawda świadek D. R. (1) sam przyznał, że to do niego (D. R. (1)) należało sporządzenie kart ocen pracowników (comiesięcznych) przyznając jednocześnie, że nie sporządził wszystkich takich kart dla ówczesnych 10 pracowników jego sekcji, jednakże pozwany jednak nie wykazał w żaden sposób, że zgłaszał tego rodzaju zarzut na posiedzeniu z dnia 29.07.2019r.
Świadek K. T. (1) wskazała wyraźnie, że „nie słyszała, aby pozwany sprzeciwiał się temu, że nie były wydawane oceny okresowe” (czyli aby wnosił zastrzeżeń do braku niektórych kart ocen miesięcznych sporządzanych przez D. R. (1)), ponieważ trzyletnie oceny okresowe zostały dla wszystkich inspektorów wystawione w dniu 29.07.2019r. Podobnie nie potwierdzili tej okoliczności świadkowie K. B., S. S. (1), G. K., T. K. (3). Okoliczności tej nie potwierdzili nawet świadkowie wskazani przez pozwanego, to jest J. S. (1), W. T., natomiast świadek B. W. twierdziła co prawda, jakoby „nagonka” na pozwanego wyrażająca się wysokością przyznanej mu podwyżki i kontrolą jego służbowego komputera była związana z jego „postawą” (bliżej nieokreśloną) podczas ocen pracowników, jednocześnie jednak przyznała, że jej wiedza odnośnie tej „postawy” pochodzi od samego pozwanego. Jej twierdzenia w tym zakresie są więc niewiarygodne, ponieważ są ogólnikowe, nie korespondują z innymi zeznaniami i są wyłącznie powtórzeniem relacji samego pozwanego (powtórzonej wyłącznie w jego własnych zeznaniach). Ponadto inni świadkowie wskazywali, że owe comiesięczne cząstkowe oceny nie były niezbędne do sporządzenia oceny okresowej trzyletniej - S. S. (1) twierdził, że „z tego co się orientuje, to w przepisach prawa nie ma wymogu, aby miesięczna ocena była na piśmie”, natomiast świadek G. K. z jednej strony nie był pewien czy te oceny są potrzebne (niezbędne) do sporządzenia końcowej oceny trzyletniej, natomiast z drugiej strony twierdził, że nie przypomina sobie by pozwany się temu systemowi (ocen) sprzeciwiał, tzn. by w ogóle kwestionował fakt braku pisemnych ocen miesięcznych dla wszystkich pracowników sekcji kierowanej przez D. R. (1). Świadek T. K. (3) twierdził natomiast, że „miesięczne oceny mogą uzupełnić ocenę trzyletnią” (zatem nie są obligatoryjne dla tego trybu). Jak wskazano wyżej, korespondowało to z zeznaniami Okręgowego Inspektora (...) A. K., że pozwany w sposób bierny uczestniczył w zebraniu z dnia 11.06.2019. W ocenie Sądu Okręgowego pisemne oceny miesięczne nie były więc formalnym warunkiem dla sporządzenia ocen okresowych trzyletnich, na co wskazują powyższe zeznania, oraz fakt, że na tym zebraniu wystawiono inspektorom pracy 11.06.2019r. Z akt osobowych pozwanego wynika też, że również on otrzymał ocenę okresową za lata 2016-2018, uzyskując ocenę opisową„ dobrze wykonuje zadania", oraz średnią ocenę 6,0, do której nie wnosił formalnych zastrzeżeń (brak odwołania od tej oceny w trybie wewnątrzzakładowym), ani też nie kwestionował jej na drodze sądowej w odrębnym procesie. Pozwany nie wykazał też
w żaden sposób (poza podawaniem własnych twierdzeń) jakoby „doszło do fałszowania dokumentacji przez D. R. (1) za wiedzą i zgodą kierownictwa”, że „zaczął on po wystawieniu ww. ocen tworzyć zaległą dokumentację” (zaległe oceny comiesięczne). Świadek K. T. (1) wskazała w tym zakresie wyraźnie, że „nie otrzymała jakichś zaległych ocen”, nie potwierdzili tego inni świadkowie, w tym także świadkowie wskazani przez pozwanego, to jest J. S. (1), W. T., ani B. W.. Na tym tle całkowicie gołosłowny, nie znajdujący potwierdzenia w materiale dowodowym był równie zarzut pozwanego podnoszony (ponownie) jedynie w uzasadnieniu apelacji (wychodzący w zasadzie poza przyczynę wskazaną w oświadczeniu z dnia 29.07.2019r., że jego przełożony D. R. (1), pomimo niewypełnienia swoich podstawowych obowiązków pracowniczych przez okres trzech lat (nie sporządzania wszystkich kart ocen miesięcznych) nie poniósł żadnych konsekwencji, otrzymując ocenę bardzo dobrą (trzyletnią), natomiast on sam (pozwany) był „rozliczany i piętnowany za każde niedociągnięcie”. Istotnie D. R. (1) miał ostatnią okresową trzyletnią ocenę bardzo dobrą, a pozwany niższą, na poziomie 6.0., czyli stosunkowo dobrym, ale raczej średnim poziomie. Jednak kwestia sposobu realizowania obowiązków przez kierownika sekcji, w której pracował pozwany, nadinspektora D. R. (1), nie ma wbrew twierdzeniom pozwanego istotnego znaczenia dla oceny zasadności jego zarzutów wskazanych w oświadczeniu z dnia 29.07.2019 r., ponieważ ocena zasadności wskazanych tam przyczyn dotyczy stwierdzenia prawdziwości wskazanych tam przypadków dyskryminacji w stosunku pracy samego pozwanego, jego nierównego traktowania i dyskryminacji – a nie kwestii wypełniania lub niewypełniania obowiązków kierowniczych przez bezpośredniego przełożonego pozwanego (względnie ich wypełniania częściowego, fragmentarycznego) w zakresie wystawiania pracownikom jego sekcji comiesięcznych ocen (cząstkowych), ani odpowiedzi na pytanie, czy z kolei wyżsi przełożeni D. R. (1) traktowali go w sposób rzetelny, czy też w sposób uprzywilejowany. Dyskryminacja bezpośrednia zachodzi, jeśli pracownik z jednej lub z kilku przyczyn był, jest lub mógłby być traktowany w porównywalnej sytuacji mniej korzystnie niż inni pracownicy, natomiast dyskryminacja pośrednia istnieje wtedy, gdy na skutek pozornie neutralnego postanowienia, zastosowanego kryterium lub podjętego działania występują lub mogłyby wystąpić niekorzystne dysproporcje albo szczególnie niekorzystna sytuacja w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych wobec wszystkich lub znacznej liczby pracowników należących do grupy wyróżnionej ze względu na jedną lub kilka przyczyn wyżej określonych, chyba że postanowienie, kryterium lub działanie jest obiektywnie uzasadnione ze względu na zgodny z prawem cel, który ma być osiągnięty, a środki służące osiągnięciu tego celu są właściwe i konieczne. Nie mieści się w tym kwestia oceny sposobu wykonywania obowiązków przez bezpośredniego przełożonego pozwanego, ponieważ ani nie byli oni „w porównywalnej sytuacji” (różnica w hierarchii stanowisk), ani też – nawet hipotetycznie – kwestia prawidłowej, albo błędnej (niesprawiedliwej) oceny pracowniczej kierownika pozwanego nie ma związku (na zasadzie „automatyzmu”) ze stworzeniem mu szczególnie niekorzystnej sytuacja w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania, czy dostępu do szkoleń. Zarzut, jakoby D. R. (1) był oceniany przez pracodawcę według niedozwolonego kryterium „znajomości i koleżeństwa” miał więc – na tle opisanego materiału dowodowego – wyłącznie charakter subiektywnych podejrzeń, spekulacji czy nawet uprzedzeń samego pozwanego, nie potwierdzony w materiale dowodowym, w szczególności (jak już wyżej wskazano) pozwany nie wykazał nawet, jakoby zwracał uwagę na błędy w pracy kierownika sekcji D. R. (1) (będąc jego podwładnym) na zebraniu komisji kontrolnej z dnia 11.06.2019r. Świadkowie tego nie potwierdzili (jedynie świadek J. S. (1) ogólnikowo twierdził, że „w jego ocenie doszło do konfliktu i urażonej ambicji jednego z członków zakładu, nie precyzując jednak którego), natomiast w uzasadnieniu apelacji „na dowód” tych zarzutów pozwany powoływał wyłącznie swoje własne zeznania (cytat: „Na uwadze należy mieć zeznania T. K. (1) z dnia 7 października 2021 r., który wskazał, że pan R. był jedynym nadinspektorem, który nie prowadził ocen. Nie wiem na jakiej podstawie oceniano pracę inspektorów bez ocen cząstkowych. (...)”). W ocenie Sądu Okręgowego pozwany nie wykazał więc w żaden sposób zarzucanego stosowania różnych kryteriów oceny w zakresie wykonywania podstawowych obowiązków przez pracownika, z uwagi na zajmowane stanowisko.
Jak wskazano wyżej pozwanemu wystawiono trzyletnią ocenę okresową za lata 2016-2018, w której T. K. (1) otrzymał opisową ocenę okresową „dobrze wykonuje zadania", uzyskując średnią ocenę 6,0 (w skali od 1 do 10), a więc ocenę nieco powyżej średniej.
W świetle opisanych zeznań nie można się było zgodzić z jego zarzutem, jakoby była to ocena zaniżona, ponieważ (jak sam twierdził) „był pracownikiem bardzo dobrze wykonującym powierzone mu obowiązki pracownicze, o czym świadczy brak uwag co do jego pracy, a kierownictwo (...) nie zgłaszało do pracy pozwanego żadnych zastrzeżeń. Jak wynika z jego akt osobowych wyróżniającą ocenę pozwany uzyskał dużo wcześniej, za lata 2007-2009, za lata 2013-2015 pozwanemu również wystawiono ocenę „dobrze wykonuje zadania", wskazując, że w 2013 pozwany został wyróżniony nagrodą (...) w O., nie stwierdzono szczególnych uchybień w pracy inspektora, natomiast ostatnio – z a lata 2016-2018 uzyskał już średnią ocenę na poziomie 6.0 i w opisowej części tej oceny wymieniono także zarówno podejmowanego przez niego dodatkowe inicjatywy, jak cykl spotkań z przedstawicielami służby bhp w poszczególnych Nadleśnictwach we współpracy z Regionalną Dyrekcją Lasów Państwowych w K., ale wymieniono też szczególne uchybienie w pracy, za które uznano uchylenie w całości przez Okręgowego Inspektora (...) w O. wydanych decyzji (nakaz zawierający trzy decyzje nakazowe). Świadek D. R. (1) wskazał w swoich zeznaniach, że co do jakości jego pracy nie było większych zastrzeżeń, z zastrzeżeniem, że „jakieś zastrzeżenia się trafiały, ale (ogólnie) pozwany był inspektorem, który wywiązywał się z obowiązków”. Świadek A. M. zeznał, że nie słyszał zastrzeżeń do pracy pozwanego zaznaczając jednak, że nie pracowali w jednej sekcji. W ocenie Sądu Okręgowego nie można też się zgodzić z twierdzeniem pozwanego, że bez znaczenia dla przedmiotowego postępowania pozostaje ilość dokonanych przez inspektorów pracy kontroli, albowiem czynnik ten nie jest wskazany w przepisie z §9 ust. l zarządzenia (...) nr 12/19, który wymienia;
1) jakość pracy, 2) odpowiedzialność wynikająca z zatrudnienia w służbie publicznej,
3) przestrzeganie zasad współżycia społecznego, oraz z tego powodu, że każda kontrola jest inna, różni się ciężarem gatunkowym, złożonością oraz problematyką. Pod pojęciem jakość pracy należy rozumieć również ilość kontroli i wystosowanych środków prawnych, oczywiście z uwzględnieniem stopni skomplikowania spraw, czasu ich trwania Są to jednak parametry zdecydowanie mierzalne, poddające się analizie (wbrew twierdzeniom pozwanego), w szczególności biorąc pod uwagę liczbę pracowników danego pracodawcy i rodzaj analizowanych zagadnień prawnych dotyczących ich stosunków pracy (jeśli kontrola dotyczyła sposobu wykonywania umów o pracę pod kątem norm prawa pracy), albo wielkość zakładu, jego specyfikę techniczną, ilość wydziałów, ilość zgłaszanych zagrożeń, ilość udokumentowanych wypadków przy pracy (jeśli dana kontrola dotyczyła przestrzegania przez danego pracodawcę norm b.h.p.) etc. Nie jest więc tak, że nie sposób w sposób skuteczny
i prawidłowy dokonać porównania przeprowadzonych kontroli. W ocenie Sądu Okręgowego Okręgowy Inspektor (...) w O. jak najbardziej może i powinien dokonywać analizy „jakości pracy” poszczególnych inspektorów z uwzględnieniem kryteriów ilościowych,
przy założeniu, że uwzględnia w tym zakresie stopień skomplikowania i czasochłonność poszczególnych kontroli (np. wyżej punktując kontrole długotrwałe, skomplikowane niż kontrole proste i krótkotrwałe). Na tle przedstawionych ocen pracy starszych inspektorów pozwany nie wykazał w żaden sposób (poza podawaniem własnych twierdzeń) że jego ostatnia ocena okresowa z lat 2016-2018 była zaniżona. W 2016 r. pozwany przeprowadził 56 kontroli (według kart ZK), łącznie wydał 103 decyzje, skierował 22 wystąpienia, nałożył 12 mandatów na kwotę 12.000 zł i zastosował 3 środki wychowawcze. W grupie starszych inspektorów pracy (20 osób) więcej kontroli przeprowadziło 13 inspektorów. Mniej decyzji (ogółem) od pozwanego wydało tylko 4 inspektorów. Pozwany wśród starszych inspektorów pracy odnotował najmniej wniosków-wystąpień (oprócz H. M.), nie kierował wniosków do sądu i prokuratury i nie wydał żadnych poleceń. Najwięcej kontroli przeprowadził S. S. (83). W 2017 r. pozwany przeprowadził 53 kontrole, wydał łącznie 116 decyzji, skierował 23 wystąpienia, wydał l polecenie i nałożył 6 mandatów na kwotę 6.700 zł. Nie wydał żadnego upomnienia, jak również nie kierował zawiadomień do prokuratury ani nie złożył wniosków do sądu. Nie nałożył żadnego środka wychowawczego i nie wydał decyzji w transporcie. W grupie starszych inspektorów pracy mniej kontroli przeprowadziło tylko 4 inspektorów, zaś więcej - 12 inspektorów. Najwięcej kontroli przeprowadził S. S. (83). Mniej decyzji od pozwanego wydało tylko 2 inspektorów (M. A. i D. P.). Pozwany wśród starszych inspektorów pracy odnotował najmniej wniosków-wystąpień oraz poleceń. Najwięcej kontroli przeprowadził S. S. (83). W 2018 r. pozwany przeprowadził 50 kontroli, wydał łącznie 68 decyzji, skierował 30 wystąpień, po jednym zawiadomieniu do sądu i prokuratury oraz nałożył 5 mandatów. Nie wydał żadnego upomnienia, jak również nie nałożył żadnego środka wychowawczego i nie wydał decyzji w transporcie. W grupie starszych inspektorów pracy mniej kontroli przeprowadziło 5 inspektorów, zaś więcej - 13 inspektorów. Najwięcej kontroli przeprowadził W. W. (94) i S. S. (92). W 2019 r. pozwany przeprowadził 34 kontrole, wydał łącznie 92 decyzje, skierował 19 wystąpień i nałożył 9 mandatów. Nie wydał żadnego upomnienia, jak również nie kierował zawiadomień do prokuratury ani nie złożył wniosków do sądu. Nie nałożył żadnego środka wychowawczego i nie wydał decyzji w transporcie. W grupie starszych inspektorów pracy mniej kontroli przeprowadziło tylko 4 inspektorów, zaś więcej -14 inspektorów. Mniej decyzji (ogółem) od pozwanego wydało tylko 3 inspektorów. Najwięcej kontroli przeprowadził S. S. (87). Dane z zestawień statystycznych wyników pracy starszych inspektorów (...) w O. jednoznacznie więc wskazują, że pozwany nie należał do grupy najaktywniejszych starszych inspektorów pracy (wykonujących największą ilość kontroli, podejmujących największą ilość prawnych środków pokontrolnych), ale plasował się statystycznie na poziomie co najwyżej średnim. Ocena średnia na poziomie 6.0 nie jawi się więc w świetle powyższych danych statystycznych jako zaniżona i na pewno pracodawca uwzględnił w niej także jakość i sposób skomplikowania przeprowadzonych przez pozwanego kontroli, ponieważ biorąc pod uwagę wyłącznie dane statystyczne, ilość kontroli, mandatów, wystąpień i decyzji stwierdzić należałoby, że pozwany był jednym z najmniej aktywnych starszych inspektorów (...) w O..
Odnośnie wysokości ostatnich zarobków pozwany zarzucał, że kwota jego podwyżki w roku 2019 odbiegała od kwot przyznanych osobom zatrudnionym na równorzędnych stanowiskach z pozwanym, zaś stanowisko strony powodowej było jedynie próbą „rozmycia” tego problemu, poprzez przedstawienie jego podwyżki (na tle innych) jako kwoty łącznego wynagrodzenia, wraz z przysługującym mu dodatkiem stażowym. W tym zakresie zgodzić się można jedynie z tym, że, jeżeli chodzi o ocenę kwot podwyżek, co do zasady porównywać trzeba podwyżki wynagrodzenia zasadniczego, jednakże Sąd I instancji w poczynionych ustaleniach dokonał rozróżnienia na kwoty brutto i netto wynagrodzeń pracowniczych,
oraz uwzględnił w tym zakresie dodatki stażowe poszczególnych starszych inspektorów, czyli pracowników znajdujących się w tej samej grupie zawodowej co pozwany (podając je szczegółowo, w określonej wysokości procentowej). W świetle niewadliwych ustaleń Sądu
I instancji całkowicie nieprawdziwy był zarzut pozwanego, jakoby jego wynagrodzenie „pozostawało na niższym poziomie niż pozostałych pracowników zatrudnionych na tym samym stanowisku” (co literalnie oznacza, że miał mieć najniższe wynagrodzenie w grupie starszych inspektorów). Jak wynika z przedłożonych przez stronę powodową zestawień
po podwyżkach w roku 2016 wynagrodzenie zasadnicze pozwanego wynosiło 3.610 zł netto na stanowisku starszego inspektora pracy, co dawało mu 5480,40 zł brutto z 14% dodatkiem stażowym. W tym roku w grupie 20 pracowników zatrudnionych na stanowisku starszego inspektora 9 starszych inspektorów osiągało niższe wynagrodzenie zasadnicze, w tym pracownicy posiadający dłuższy staż pracy (R. A., B. C., G. K., W. W. (3) i B. W.). Najniższe wynagrodzenie otrzymywała wówczas M. M. (2) 4.813,40 zł brutto, z 13 % dodatkiem stażowym, przy wynagrodzeniem zasadniczym 3.180 zł,, a więc o blisko 500 zł niższe niż ówczesne wynagrodzenie pozwanego, pomimo tylko o rok niższego stażu pracowniczego. Po podwyżkach w roku 2017 wynagrodzenie zasadnicze pozwanego wynosiło 3.610 zł, co dawało mu 6.066,50 zł brutto z 15% dodatkiem stażowym i 10 starszych inspektorów osiągało niższe wynagrodzenie zasadnicze, w tym pracownicy posiadający dłuższy staż pracy (R. A., B. C., G. K., W. W. (3), K. S., B. W., D. P. (3)), Najniższe wynagrodzenie otrzymywał wówczas W. W. (3) - 5.357 zł brutto z 20 % dodatkiem stażowym, przy wynagrodzeniem zasadniczym w kwocie 3.150 zł, a więc o blisko 500 zł niższe niż pozwany, pomimo wyższego o 5 lat stażu pracowniczego. Po podwyżkach w roku 2018 wynagrodzenie zasadnicze pozwanego wynosiło 4.050 zł, co dawało mu 6.066,50 zł brutto
z 16% dodatkiem stażowym i 11 na 20 starszych inspektorów miało wynagrodzenie zasadnicze na niższym poziomie, w tym pracownicy posiadający dłuższy staż pracy (R. A., G. K., W. W. (3), K. S., B. W., D. P. (3)) Najniższe wynagrodzenie otrzymywał wówczas ponownie W. W. (3) - 5.357 zł brutto z 20 % (maksymalnym) dodatkiem stażowym). Po podwyżkach w roku 2019 wynagrodzenie zasadnicze pozwanego wynosiło 4.470 zł, co dawało mu 6.646,90 złotych z 17 % dodatkiem stażowym i 11 na 19 starszych inspektorów miało wynagrodzenie zasadnicze na niższym poziomie, w tym pracownicy posiadający dłuższy staż pracy (R. A., G. K., W. W. (3), K. S., M. S., B. W.). Najniższe wynagrodzenie otrzymywał wówczas nadal W. W. (3) - 5.857 zł, z 20% dodatkiem stażowym, przy wynagrodzeniem zasadniczym w kwocie 3.950 zł).
Jako nieprawdziwe należało również ocenić twierdzenia pozwanego o zaplanowanej
dla niego podwyżce w kwocie „najniższej dla starszych inspektorów”, w wysokości 320 zł (pozwany podaje kwotę netto od kwoty 400 zł brutto). W uzasadnieniu apelacji „na dowód” tych zarzutów pozwany powołał wyłącznie swoje własne zeznania (cytat: T. K. (1) w swych zeznaniach z dnia 7 października 2021 r. zeznał „jeżeli chodzi o ostatnią podwyżkę moje wynagrodzenie było zawsze niższe niż pozostałych starszych inspektorów pracy. Podtrzymuję, że moje wynagrodzenie było zaniżone”), które nie korespondują z przedłożonymi przez stronę powodową zestawieniami wynagrodzeń za lata 2016-2019.
Prócz tego pozwany wywodził dowód na dyskryminację z tego, że po jego rozmowie
z T. K. (3) pracodawca ostatecznie zdecydował o podwyższeniu mu kwoty podwyżki z kwoty 400 zł do blisko 500 zł, kwestionując twierdzenia A. K. i T. K. (2), że za podwyżkę należy uznać końcową kwotę po doliczeniu dodatków. Według pozwanego jego ostatnia podwyżka stanowi jawny przykład nierównego traktowania, ponieważ nie było jakichkolwiek okoliczności uzasadniających przyznanie najniższej kwoty podwyżki. Wskazany przez pozwanego świadek J. S. (1) zeznał, że on jako ówczesny kadrowiec (...) w O. otrzymał w 2019 roku „gotową” listę
z przyznanymi podwyżkami, na której kwota dla pozwanego wynosiła 400 zł”, twierdząc jednocześnie, że nie spotkał się wcześniej z taką sytuacją, że po rozmowie z T. K. (3) „tego samego dnia podwyżka pozwanego została zwolniona” (jak należy przyjąć jej kwota została zaktualizowana w projekcie listy płac) i „ostatecznie pozwany miał podwyżkę o 100 zł większą ”. Pozostały materiał dowodowy wyraźnie jednak wskazuje,
że co prawda pierwotna wersja” podwyżki dla pozwanego istotnie wynosiła 400 zł., jednak była to wysokość projektowana, jeszcze ostatecznie nie zatwierdzona przez kierownictwo (...) w O. i ostatecznie w 2019r. podniesiono mu kwotę podwyżki do 500 zł (dokładnie 499,40 zł brutto), co wynika z korespondujących zeznań świadka T. K. (3)
i Okręgowego Inspektora (...) A. K.. Przy tym nie była to „najniższa kwota podwyżki” w roku 2019, ponieważ średnia podwyżka dla starszych inspektorów zatrudnionych w (...) w O. wynosiła właśnie około 500 zł (wzrost wynagrodzenia zasadniczego),co wynika nie tylko z zeznań A. K., ale z przedłożonego ostatecznego zestawienia zarobków brutto / netto starszych inspektorów z lat 2016-2018, obejmującego także ich wysokość po podwyżkach w roku 2019. Świadek T. K. (3) przyznał, że pozwany zwrócił się do niego z pytaniem o to, dlaczego dostał tylko 400 zł podwyżki, twierdząc że średnia podwyżka jest wyższa, oraz wnosił o podniesienie wynagrodzenia (tzn. przyznanie wyższej podwyżki). T. K. (3) wskazał na tym tle jednoznacznie, że w konsekwencji tego, po rozmowie z pozwanym w gronie kierownictwa Okręgowego Inspektoratu w O., postanowiono podnieść pozwanemu kwotę podwyżki.
Z przedłożonego zarobków i wysokości przyznanych podwyżek w 2019r. wynika jednoznacznie, że kwota około 500 zł była wówczas średnią kwotą podwyżek dla starszych inspektorów (...) w O., zaś pozwany nie otrzymał podwyżki najniższej, ponieważ
na 19 zatrudnionych w tym czasie starszych inspektorów 6 z nich otrzymało podwyżkę niższą
od pozwanego, zaś 12 tylko nieznacznie wyższą, to jest w tej grupie kwoty podwyżek wynosiły od 550 zł do 650,80 zł. Twierdzenie pozwanego, jakoby „pracodawca podnosząc mu kwotę przyznał (w ten sposób), że dokonał naruszenia interesu pozwanego” jest zupełnie dowolne i logicznie w żaden sposób nie wynika z ww. faktów. Po pierwsze ówczesny Okręgowy Inspektor (...) A. K. niczego takiego nie przyznał w swoich zeznaniach. Po drugie świadek T. K. (3) jednoznacznie podkreślał, że właśnie ostatnie podwyżki były ściśle związane z efektami pracy (ocenami okresowymi), ponieważ takie wytyczne przekazał w 2019r. Główny Inspektor (...) (więc kształtowanie wysokości podwyżek nie było pozostawione swobodnemu uznaniu kierownictwu (...) w O.)
i ostatecznie (jak należy przyjąć po ostatecznej porównawczej analizie ocen wszystkich inspektorów (...) w O.) nie tylko pozwanemu, ale jeszcze kilku innym osobom zmieniono kwotę podwyżki, a średnia kwota podwyżek wyniosła ostatecznie około 500 zł.
Jest to zbieżne z przedłożonymi dowodami z dokumentów – zgodnie z przedłożonymi pisemnymi „Uzgodnieniami w sprawie wielkości środków pieniężnych oraz zasad ich podziału na podwyżki wynagrodzeń pracowników oraz podziału funduszu nagród oraz zasadami ich przyznawania w Państwowej Inspekcji (...) w 2019 roku z dnia 02.04.2019 r.”, kwota średniej podwyżki na jeden etat na stanowisku pracy pozwanego wynieść miała 500 zł.
W piśmie z dnia 15.05.2019 r. Związek Zawodowy (...) PIP Komisja (...)
w O. wyraźnie potwierdziła ww. uzgodnienia z dnia 02.04.2019 r. oraz wniosła
o „zminimalizowanie różnic w wysokości wypłacanego wynagrodzenia, biorąc pod uwagę osiąganie tożsamych lub porównywalnych wyników pracy”. Pozwany pierwotnie miał istotnie dostać podwyżkę w kwocie 400 zł, czyli zaplanowano dla niego podwyżkę w kwocie zbliżonej do planowanej średniej kwoty podwyżek dla starszych inspektorów, jednak – po rozmowie pozwanego z T. K. (3), w której pozwany zwracał uwagę na zbyt niską jego zdaniem kwotę planowanej dla niego podwyżki – ostatecznie pracodawca przychylił się do argumentów pozwanego i ostatecznie dostał ją w kwocie 499,40 zł brutto. W 2019 r. pozwany nie otrzymał więc najniższej kwoty podwyżki, ale średnią kwotę, uzgodnioną z zakładową organizacją związkową (zgodnie z uzgodnieniami z dnia 02.04.2019 r. kwoty te miały wahać się w granicach od 150 zł do kwoty 1000 zł, przy średniej kwocie podwyżki 500 zł). W grupie 19 starszych inspektorów pracy aż 6 z nich otrzymało podwyżkę niższą od pozwanego (12 inspektorów wyższą), więc twierdzenia pozwanego o „najniższej kwocie ostatniej podwyżki są zupełnie oderwane od stanu faktycznego”. Po trzecie zarzut, jakoby taka (średnia) kwota podwyżki była „rażąco zaniżona”, nieadekwatna do jego kompetencji
i stanowiła przejaw dyskryminacji jest również bezzasadny w świetle materiału dowodowego. Ostatnie podwyżki były ściśle związane z efektami pracy (ocenami okresowymi), ponieważ takie właśnie wytyczne przekazał w 2019r. Główny Inspektor (...). Jak zaś wskazano wyżej, pozwanemu wystawiono trzyletnią ocenę okresową za lata 2016-2018, w której T. K. (1) otrzymał opisową ocenę okresową „dobrze wykonuje zadania", uzyskując średnią ocenę 6,0 (w skali od 1 do 10), a więc ocenę nieco powyżej średniej. Pojęcie jednakowej pracy oznacza zarówno pracę jednakową pod względem formalnym, czyli świadczoną na identycznym, stanowisku, albo wymagającą takich samych kwalifikacji, jak i pod względem materialnym, czyli wykonywaną w sposób podobnie staranny i wydajny, czyli możliwie tak samo pod względem jej jakości i ilości (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 29 listopada 2012 r., II PK 112/12). Ponadto zostało potwierdzone, że w ramach ostatnich podwyżek pracodawca starał się nie tylko przyznawać je stosownie do poziomu ocen okresowych, ale również wyrównywać „kominy placowe” (jak wskazywał świadek M. K. (2)
), jeśli dany pracownik zasłużył na taką podwyżkę - tj. wyrównującą, relatywnie wyższą niż inni, którzy otrzymali niższe oceny okresowe - zachowując dysproporcje wynikające ze sposobu wywiązywania się z obowiązków pracowniczych, jakości i ilości pracy. Zasady podziału przyznanego funduszu na podwyżki wynagrodzeń miały być uzgodnione z właściwymi organizacjami związków zawodowych i ten warunek strona powodowa spełniła – organizacje związkowe rekomendowały „wyrównywanie kominów” tam, gdzie uzasadniały to dobre wyniki pracy. Wysokość podwyżek wynagrodzeń uzależniono od takich parametrów jak ilość kontroli i wystosowanych środków prawnych i były to – jak wyżej wskazano – parametry zdecydowanie mierzalne, poddające się analizie, ustalane głównie w oparciu o dane statystyczne jego pracy, a także jakości pracy - zwłaszcza charakteru kontroli oraz uchybień w pracy inspektora). Różnice w podwyżkach między pozwanym,
a starszymi inspektorami, którzy otrzymali wyższe podwyżki, nie były znaczne (od 50 do 150 zł wzrostów wynagrodzenia zasadniczego) oprócz S. S. (1), który jako jedyny otrzymał najwyższą podwyżkę w kwocie 950 zł (większość od 500 do 650 zł). Należy jednak zauważyć, że miał on na przestrzeni ostatnich 3 (2017-2019) konsekwentnie największą liczbę kontroli - powyżej 80, podczas gdy powód nieco powyżej 50. Ponadto S. S. (1) wykonywał skomplikowane kontrole, wykazywał się wysokim zaangażowaniem w pracę, jak wskazywał Okręgowy Inspektor (...) A. K., była to podwyżka za określoną pracę, za wysokie kompetencje i za zaangażowanie. W ocenie Sądu Okręgowego strona powodowa przyznała w 2019r. sporne podwyżki biorąc pod uwagę „całokształt pracy”, czyli jasne i usprawiedliwione kryteria jakościowe i ilościowe (liczba kontroli, stopień ich skomplikowania, ilość utrzymanych środków prawnych), oraz sposób wykonywania obowiązków (skargi na uchybienia, uzasadnione skargi na podejmowane czynności). Pozwany nie wykazał w niniejszej sprawie zastosowania kryterium dyskryminującego i ukształtowania wzrostu jego wynagrodzenia w 2019r. w sposób dyskryminujący, wbrew zasadzie równego traktowania w kwestii wynagradzania, z uwzględnieniem jednakowości pracy w znaczeniu formalnym i materialnym. To samo dotyczy podnoszonej kwestii nagród (w 2016 r. pozwany łącznie 5.030 zł tytułem nagród, w 2017 r. 8.440 zł tytułem nagród, w 2018 r. 7.250 zł, w maju 2019 r. pozwany otrzymał nagrodę w kwocie 1.385 zł) ponieważ w 2019r. pozwany pracował tylko do 29.07.2019r., oraz są to nagrody uznaniowe, nieobligatoryjne, oraz niewątpliwie również powiązane z oceną efektywności pracy i zaangażowania w nią w danym roku.
Za oczywiście bezzasadny, w ocenie Sądu Okręgowego, uznać należało zarzut pozwanego odnośnie jego dyskryminacji w zakresie dostępu do służbowego parkingu Okręgowego Inspektoratu (...) w O., a to poprzez wydanie mu zakazu parkowania tam swojego samochodu prze Okręgowego Inspektora (...) i różnicowanie jego sytuacji z innymi pracownikami, którzy mogli tam parkować swoje samochody i nie otrzymywali żadnych uwag.
Pozwany twierdził, że parking przed budynkiem Okręgowego Inspektoratu (...) w O., liczący 5 miejsc postojowych, przeznaczony jest także dla samochodów służbowych pracowników (...), jednak na co dzień parking ten zajmuje kierownictwo (...) w O., parkując tam swoje prywatne samochody, oraz grupa uprzywilejowanych osób (starszych inspektorów), którym Okręgowy Inspektor (...) nie zwracał na to uwagi. Natomiast
on otrzymał zarówno reprymendę od Okręgowego Inspektora (...), jak i jednoznaczny zakaz parkowania tam prywatnego samochodu nawet w celu wystawienia upoważnienia do kontroli.
Stan faktyczny w tym zakresie jest jednak jasny. Wszyscy przesłuchani w sprawie starsi inspektorzy potwierdzili, że ów niewielki praking zlokalizowany bezpośrednio pod urzędem Okręgowego Inspektoratu (...) w O. (w jego obrębie) ma ustalone odgórnie zasady korzystania: trzy miejsca parkingowe są zarezerwowane dla ścisłego kierownictwa (...) w O. (Okręgowy Inspektor (...), zastępca Okręgowego Inspektora (...) d/s Nadzoru, drugi zastępca Okręgowego Inspektora (...) d/s P.-Organizacyjnych), a pozostałe dwa dla gości urzędu i osób niepełnosprawnych i wszystkim pracownikom, którzy parkowali tam swoje prywatne lub służbowe samochody zwracano na to uwagę – co potwierdzili świadkowie K. T. (1), S. S. (1), D. R. (1) przyznając, że ich szef (Okręgowy Inspektor (...) dyscyplinował ich w tym zakresie, tj. mówił im by nie zajmować tych miejsc i niejednokrotnie zwracał na to uwagę. Świadkowie ci również jednoznacznie wskazali, że obok siedziby (...) w O., za firmą (...) jest duży parking, gdzie każdy pracownik (...) ma możliwość zaparkowania (opłacając sobie bilet – kartę parkingową), oraz jest w pobliżu parking Politechniki (...), który jest darmowy. Świadkowie D. R. (1) i S. S. (1) przyznali, że wyjątkowo jest zezwolenie na stawianie tam samochodów przez inspektorów, którzy przyjeżdżają załatwić „krótkie sprawy”, a następnie wyjeżdżają na kontrolę (czyli np. w celu odbioru podpisanego upoważnienie do kontroli), przy czym świadek S. S. (1) jednoznacznie wyjaśnił, że ci inspektorzy, którzy chcą parkować swój samochód cały dzień muszą parkować na dwu wyżej wymienionych parkingach za urzędem. Świadek M. K. (2) dodatkowo twierdził, że pomimo to są osoby (inspektorzy), które na tym niewielkim parkingu dla kierownictwa parkują: W. T., S. S. (1), K. B., oraz D. R. (1).
Powyższy materiał jednoznacznie więc dowodzi, że niewielki parking przylegający bezpośrednio do budynku urzędu jest zarezerwowany tylko dla osób ze ścisłego kierownictwa Okręgowego (...) w O.. Nawet jeśli jest to zasada nieformalna
(nie uregulowana w umowach o pracę, zarządzeniach (...)) to zgodne z zasadami wiedzy
i doświadczenia życiowego jest to powszechna praktyka w urzędach państwowych i samorządowych i nie stanowi żadnego przejawu dyskryminacji i nierównego traktowania pozostałych pracowników, którzy do tego ścisłego kierownictwa nie należą. Pozostali pracownicy z jednej strony nie mają tej samej cechu relewantnej, tzn. nie należą do ścisłego kierownictwa (...) w O., nie można więc mówić o łamaniu zasady praw z tytułu jednakowego wypełniania takich samych obowiązków, a z drugiej strony mają zapewnione dwa parkingi mogące łącznie pomieścić kilkadziesiąt samochodów, jedna płatny i drugi bezpłatny. Pozwany nie wykazał, że otrzymał bezwzględny zakaz parkowania na tym parkingu, nawet krótkotrwałego, w celach służbowych (wystawienia upoważnienia do kontroli). Natomiast kwestia udzielania reprymend przez Okręgowego Inspektora (...) z powodu prób parkowania tam samochodów przez pracowników nie należących do ścisłego kierownictwa nie dotyczyła wyłącznie pozwanego, ale była czymś „normalnym” dla pozostałych inspektorów, którzy również przynajmniej kilkakrotnie takie uwagi otrzymywali. Odnośnie tego rodzaju uwag, czy nawet reprymend i ustnych zakazów parkowania nie może więc być mowy o dyskryminacji, skoro dotyczyły wszystkich tzw. „zwykłych” inspektorów i starszych inspektorów. Nie ma dowodów na to, że grupa czterech pracowników (W. T., S. S. (1), K. B., oraz D. R. (1)) miało zezwolenie do stałego parkowania tam prywatnych samochodów, przez cały dzień. Należy zwrócić uwagę, że dwóch spośród nich to starsi inspektorzy wykonujący największą ilość kontroli w ostatnim okresie, latach 2018 i 2019, trzeci zaś to nadinspektor, kierownik sekcji, otrzymujący bardzo dobre oceny za wykonywaną pracę. Nawet więc jeżeli by tak rzeczywiście było, to nie ma podstaw, w ocenie Sądu Okręgowego, by udzielenie im tego rodzaju zgody, swoistej nagrody za wyróżniające wywiązywanie się z powierzonych obowiązków, miało być kwalifikowane jako przejaw dyskryminacji pozwanego.
Za bezzasadny należało również uznać zarzut dyskryminacji pozwanego wywiedziony z okoliczności kontroli pracowniczych komputerów w Okręgowym Inspektoracie (...)
w O. w lipcu 2019 r.. Powód twierdził, że ta kontrola została przeprowadzona w związku
z jego działalnością jako przedstawiciela załogi w komisji oceniającej inspektorów za lata pracy 2016-18 i negowaniem możliwości wystawienia ocen okresowych Inspektorom wobec braków miesięcznych kart ocen za lata 2016 -2018, które to okoliczności w jego przeświadczeniu spowodowały, że stał się celem działań pracodawcy, które miały stworzyć atmosferę jego „zaszczucia” i zwolnienia w dyscyplinarnego, w szczególności właśnie poprzez poddaniu kontroli jego służbowego komputera, co do której strona powodowa miała pewność, że znajdzie tam „prywatne materiały” pozwanego. Zarzut ten w zasadzie wychodzi poza przyczyny wskazane w oświadczeniu pozwanego z dnia 29.07.2019r., którym rozwiązał łączącą go ze stroną powodową umowę o pracę z 28.09.2005 r. bez zachowania okresu wypowiedzenia z powodu ciężkiego naruszenia przez pracodawcę podstawowych obowiązków pracownika. Pozwany twierdził jednak, osobiście wskazywał na tą przyczynę pracodawcy podczas rozmowy z ówczesnym Okręgowym Inspektorem (...) A. K.. W sposób wyraźny A. K. nie zakwestionował w swoich zeznaniach złożonych przed Sądem I instancji, że powód wskazywał mu ustnie również na tę przyczynę niezwłocznego rozwiązania swojego stosunku pracy w trybie art. art. 55 §1
1 k.p., więc na koniec, z ostrożności procesowej, należy się pokrótce odnieść również do tej kwestii w niezbędnym zakresie.
Przede wszystkim należy zauważyć, że nie jest tak, jak twierdził pozwany w uzasadnieniu apelacji, że tę okoliczność potwierdziła sama strona powodowa w pozwie (a więc należy ją ocenić, pomimo niewskazania jej w grupie przyczyn zawartych w oświadczeniu z dnia 29.07.2019r. W treści pozwu przyznano bowiem w sposób wyraźny tylko fakt kontroli komputera pozwanego w lipcu 2019 r., co wiązało się z podejrzeniem prowadzenia przez niego działalności gospodarczej bez zgody Okręgowego Inspektora (...) A. K., natomiast strona powodowa w żaden sposób nie przyznała, ani nawet nie zasugerowała, że miało to związek z jakimikolwiek zarzutami podnoszonymi przez pozwanego w czasie posiedzenia komisji kontroli w dniu 11.06.2019 r., w szczególności z rzekomym „negowaniem możliwości wystawienia ocen okresowych” co – jak już wyżej wskazano – nie zostało w ogóle przez pozwanego wykazane. Nie jest też prawdą, jakoby strona powodowa nie wykazała, aby zaistniała na przełamie maja-lipca 2019r., lub wcześniej, obiektywna przesłanka uzasadniająca zarządzenie kontroli komputerów pracowników zatrudnionych w (...) w O., w związku z czym (według pozwanego) działanie to było „czystym odwetem” za zachowanie pozwanego i obronę pracowników podczas ich oceny w roku 2019 (nie wykazane dowodowo).
Świadek D. M. (2) zeznał dość ogólnikowo, że informację o (ewentualnych) nieprawidłowościach T. K. (1) powzięto „wydaje się, że anonimowo”,
że „przekazano informację”, iż może on naruszać „zasady obowiązujące w urzędzie”. W dalszej części zeznań wyjaśnił w tym kontekście, że Okręgowy Inspektor (...) w O. prowadzi rejestr dodatkowych czynności zarobkowych inspektorów pracy, którzy mają wyrażane zgody na działalności publicystyczne, zajęcia dydaktyczne, ale nie na działalność gospodarczą.
Z zeznań T. K. (3) wynika jednoznacznie, że ta zaplanowana kontrola komputerów pracowniczych była „odgórna”, czyli zarządzona przez Głównego Inspektora (...), a nie przez Okręgowego Inspektora P. w O.. Jak wynika z zeznań tych świadków, korespondujących z zeznaniami Okręgowego inspektora (...) w O. A. K. kontrolę tą zainicjowała sekcja kontroli wewnętrznej, zgodnie z wytycznymi Głównego Inspektora (...). Niezasadny na tym tle jest zarzut pozwanego odnoście braku wydania formalnej decyzji o przeprowadzeniu kontroli komputerów w (...) w O.. Oczywistym jest, że sprzęt komputerowy przekazany do użytku pracownikom, w celu realizacji obowiązków wynikających ze stosunku pracy jest własnością pracodawcy, ma on służyć wyłącznie wykonywaniu obowiązków poleconych przez pracodawcę, który może w każdym czasie przeprowadzić jego kontrolę pod tym kontem, bez konieczności zachowywania szczególnych wymogów formalnych, oraz bez ogłaszania tego zamiaru pracownikom z wyprzedzeniem. Pozwany sam w treści apelacji wskazał, że miał świadomość, iż §23 pkt 1 wewnętrznych przepisów regulujących politykę bezpieczeństwa informacji w Państwowej Inspekcji (...) stanowi, że „urządzenia i oprogramowanie do przetwarzania informacji wykorzystywane w PIP .przeznaczone są wyłącznie do wykonywania zadań związanych z obowiązkami służbowymi lub wykonywana funkcją”. Z zapisu powyższego jasno wynika .że niezależnie od rodzaju materiałów jakie znajdują się na sprzęcie służbowym, każde posiadanie materiałów sprzecznych z powyższym zapisem stanowi naruszenie obowiązków pracowniczych (co wynika wprost z uzasadnienia apelacji), W związku z tym podniesiony na tym tle zarzut, „dlaczego pozwany miałby ponieść odpowiedzialność, a inni pracownicy nie” (z powodu przechowywania prywatnych materiałów, dokumentów w komputerze powierzonym mu przez pracodawcę dla realizacji jego zadań pracowniczych) jest w istocie pytaniem o to, dlaczego pracownik miałby zostać ukarany za przewinienie dyscyplinarne, które dopuszczali się także inni pracownicy”. Pozwany również nie wykazał w żaden sposób, że inni pracownicy (...) w O. w swoich komputerach powierzonych im przez pracodawcę tego rodzaju materiały gromadzili. Po drugie z zeznań świadków wynikało jednoznacznie, że powyższą kontrolę przeprowadzono w komputerach powierzonych kilku pracownikom (...) w O., a nie tylko wobec samego pozwanego. Świadek K. B. wskazał, że „zabrano komputery kontroli czterem osobom”, natomiast świadek S. S. (1) podał, „wie iż „dwóm (innym niż powód) osobom odebrano komputer (do kontroli) i był to M. K. (2) i M. M. (1)”. Po trzecie nie chodziło w ramach tej kontroli (jak utrzymywał pozwany) o działalność pracowników (...) w O. w ramach umów zleceń z Wyższą Szkołą (...) we W., oraz jej oddziałem w O., którą niespornie prowadziło wówczas wielu starszych inspektorów i nadinspektorów, za zgodą Okręgowego Inspektora (...).Świadkowie K. B.. D. R. (1), K. T. (1), S. S. (1), A. M., G. K. jednoznacznie potwierdzili, że działalność szkoleniową (z zakresu zagadnień prawa pracy, b.h.p.) prowadzi w Wyższej Szkole (...) w O. i we W. około dziesięciu inspektorów z (...) (na podstawie umów zlecenia), w tym zeznający w niniejszej sprawie świadkowie D. R. (1), S. S. (4), a w poprzednim okresie także, świadkowie M. K. (2), G. K., a także Okręgowy Inspektor (...) A. K., który był kierownikiem kierunku „Kadry i płace" na (...) w O. (co wyraźnie ustalił Sąd I instancji, a nie pominął, jak zarzucał pozwany. ). Poza sporem pozostawało też, że zdarzało się, iż ci pracownicy generowali dokumenty/maile na służbowym komputerze lub przechowywali na sprzęcie służbowym materiały służące do powyższej działalności dydaktycznej (co również wyraźnie ustalił Sąd I instancji).Również pozwany taką działalność szkoleniową bezspornie prowadził, oraz przechowywał na służbowym komputerze, a nawet drukował w pracy materiały do tych szkoleń (co sam przyznawał). Nie chodziło jednak o to, że – jak zarzucał pozwany – strona powodowa „miała absolutną pewność, że na komputerze T. K. (1) znajdzie prywatne materiały” związane z powyższą działalnością szkoleniową w (...), o której pracodawca wiedział i na którą miał jego zgodę. Chodziło o ustalenie, czy pozwany nie prowadzi w ramach swojego czasu pracy, korzystając ze sprzętu pracodawcy, działalności gospodarczej kolidującej z obowiązkami inspektorów pracy, bez wiedzy i zgody Okręgowego Inspektora (...) w O..
Poza zakresem przyczyn wskazanych oświadczeniu z dnia 29.07.2019r. pozostaje
w zasadzie także wyłaniająca się z pozostałych zeznań świadków kwestia podejrzenia prowadzenia przez powoda działalności gospodarczej bez zgody pracodawcy, więc jedynie marginalnie należy zauważyć, że w ostatnim okresie, bezpośrednio przed złożeniem przez niego ww. oświadczenia strona powodowa podejrzewała pozwanego o faktyczne prowadzenie działalności gospodarczej pod firmą jedynie zarejestrowaną na jego ojca J. K., ponieważ ustalono, że numer prywatnego telefonu pozwanego (znany pracodawcy - stronie powodowej) znajdował się na stronach internetowych tej firmy. Świadek A. M. wskazywał, że prowadził w tym zakresie kontrolę we wskazanych przez Głównego Inspektora (...) podmiotach, gdzie ojciec T. K. (1) miał umowę cywilnoprawną o świadczenia usług z zakresu b.h.p. Przyznał, że nie ustalił czy te umowy faktycznie wykonywał pozwany. Świadek R. P. wprost twierdził, że pozwany prowadził tą działalność „pod szyldem” inspektora, ponieważ była ona tylko zarejestrowana przez ojca pozwanego, ale faktycznie była prowadzona przez T. K. (1). Świadek T. K. (2) wyjaśnił w swych zeznaniach szerzej, że na mocy zarządzenia Głównego Inspektora (...) Okręgowi Inspektorzy (...) zostali zobowiązani do prowadzenia analizy składania oświadczeń przez pracowników w zakresie prowadzonej przez nich działalności gospodarczej. Taka analiza była prowadzona w wypadku pozwanego i okazało się, że firma zarejestrowana na ojca pozwanego, na ogólnie dostępnych stronach internetowych miała podany aktualny numer telefonu do pozwanego. Następnie przeprowadzono kontrolę sprzętu komputerowego należącego do PIP i ujawniono w nim liczne faktury z tytułu prowadzonej działalności gospodarczej ojca. Dodatkowo Okręgowy Inspektor (...) A. K. wskazywał, że w czasie, który pozwany wykazywał jako czas spędzony w delegacji, w rzeczywistości był w inspektoracie w O. i drukował świadectwa (kursów b.h.p.) oraz faktury dla ojca. Na tym tle w ostatnim okresie, przed złożeniem przez pozwanego oświadczeniu z dnia 29.07.2019r., rozważano jego zwolnienie dyscyplinarne. W dniu 08.10.2019 r. Okręgowy Inspektor (...) w O. złożył zawiadomienie o popełnieniu przez T. K. (1) przestępstwa polegającego na tym, że w okresie od dnia 08.05.2014r. do dnia 19.07.2019 r. wielokrotnie wprowadził w błąd (...) w O. co do okoliczności faktycznych stanowiących podstawę wypłaty diet w kwocie 1245 zł, poświadczył nieprawdę w tym zakresie wypełniając 83 druki delegacji służbowych, oraz wyłudził wynagrodzenie poprzez wykonywanie w czasie pracy czynności na rzecz J. K.. Postanowieniem z dnia 28.12.2020 r. Prokuratura Rejonowa w Opolu wyłączyła do odrębnego rozpoznania czyn polegający na wielokrotnym wprowadzeniu w błąd (...) w O. co do okoliczności faktycznych stanowiących podstawę wypłaty diet w kwocie 1245 zł, natomiast w pozostałym zakresie postępowanie karne umorzono. W toku tego postępowania ustalono, iż w czasie, gdy pozwany był zatrudniony w (...) w O., wykonywał w imieniu firmy swojego ojca, tj. „ Biura Usług (...) inż. J. K.’, kursy i szkolenia z zakresu bhp oraz oceny ryzyka zawodowego, w firmach mających siedzibę na terenie woj. (...) i (...). Stwierdzono, że w czasie godzin pracy pozwany wykonywał w biurze (...) w O. zajęcia niezwiązane z obowiązkami służbowymi, gdyż analiza danych na dysku jego komputera służbowego (przydzielonego do wyłącznego użytku), potwierdziła gromadzenie na nim szeregu dokumentów związanych z działalnością firmy Biuro Usług (...) inż. J. K.” w postaci faktur wystawionych kontrahentom, instrukcje z zakresu bhp, opracowania, projekty umów o współpracę, zaś analiza wydruków pozwala twierdzić, że wydruki te pochodzą z drukarki służbowej i zostały dokonane w czasie godzin pracy, podczas gdy z druków delegacji wynika, że w tym czasie pozwany przebywał w podróży służbowej i z tego tytułu pobierał stosowne diety. Umorzenie postępowania nastąpiło wobec stwierdzenia, że opisane zachowania nie wyczerpują znamion przestępstwa.
Podsumowując powyższe należy więc zauważyć, że w lipcu 2019r. nie poddano kontroli wyłącznie komputera pozwanego, więc już z samego tego powodu nie ma podstaw
do przyjęcia jego dyskryminacji, nierównego traktowania w grupie starszych inspektorów, ponieważ z zeznań świadków wynika, że skontrolowano wówczas grupę około czterech pracowników. Nie ma też żadnych dowodów, by wytypowanie pozwanego (nawet jako jednej
z kilku kontrolowanych osób) miało jakikolwiek związek z jego działalnością związkową,
w szczególności podnoszonego „zachowania pozwanego jako przedstawiciela załogi
i działacza związkowego podczas ocen” (niepotwierdzone przez żadnego ze świadków rzekome zgłaszanie zarzutów do braku wystawiania ocen miesięcznych przez D. R. (3) i wyproszenie pozwanego z obrad komisji, podczas gdy świadkowie wskazywali jedynie
na jego bierny udział w tym zebraniu) jak i upominanie się przez niego o wyższą podwyżkę
(
de facto zakończone podwyższeniem kwoty podwyżki z 400 zł na 500 zł, stanowiącej nie kwotę „najniższą, rażąco zaniżoną”, ale mieszczą się w ówczesnej średniej podwyżek przyznanych w grupie starszych inspektorów). Kontrola ta nie była nawet inicjatywą Okręgowego Inspektora (...), który przyznał, że wcześniej takich kontroli nie przeprowadzał, bo nie był do nich zobligowany, ale wynikała bezpośrednio z zarządzenia Głównego Inspektora (...). Chodziło o przeprowadzenie analiz złożonych przez pracowników PIP oświadczeń w zakresie prowadzonej przez nich działalności gospodarczej. Wdrożona w wyniku tego zarządzenia kontrola komputera pozwanego nie była wiec bezpodstawnym „odwetem” za działalność związkową, ani domaganie się większego wzrostu wynagrodzenia, ani nie dotyczyła działalność szkoleniowej prowadzonej przez pozwanego na podstawie zleceń z Wyższą Szkołą (...), na którą miał zgodę (...) i którą to działalność w tym czasie niespornie prowadziło także około 10 innych inspektorów. Pozwany miał w swoim pracowniczym komputerze gotowe świadectwa uczestnictwa w kursach b.h.p. i faktury firmy formalnie zarejestrowanej na jego ojca, oraz drukował je w godzinach pracy, co prowadzi do stwierdzenia, że kontrola ta była uzasadniona biorąc pod uwagę zasady obowiązujące inspektorów PIP i interes pracodawcy, pomimo umorzenia w zakresie tych zarzutów postępowania karnego.
P. stan faktyczny wynika z jasnych, jednoznacznych i wzajemnie korespondujących zeznań K. B., D. R. (1), K. T. (1), S. S. (1), G. K., T. K. (3), M. K. (2), A. M., D. M. (2), oraz Okręgowego Inspektor (...) A. K.. Nie korespondujące z nimi zeznania świadków J. S. (1), W. T., oraz B. W. nie zasługiwały w związku z tym na wiarę, jako nie oparte
na wiedzy dotyczącej konkretnych okoliczności istotnych w sprawie, ale z jednej strony
na przekazywanych im relacjach samego pozwanego, a z drugiej na ich własnych, ogólnikowych i podejrzeniach odnośnie rzekomej „nagonki" na pozwanego, nie popartych innym wiarygodnym materiałem dowodowym. Słusznie Sąd I instancji w tym zakresie przyjął, że zeznania świadka B. W. w zasadzie w znacznej mierze w ogóle nie dotyczyły przedmiotu postępowania, zaś świadek L. K. w kwestiach istotnych dla sprawy nie posiadał żadnej istotnej wiedzy, oprócz wyżej omówionych zasad dotyczących parkowania na parkingu zlokalizowanym w obrębie siedziby Okręgowego Inspektoratu (...) w O.. Z kolei akcentowana przez B. W. okoliczność „powoływania przez (...) na świadków zawsze tych samych osób w każdej sprawie (pracowniczej), bez względu na jej przedmiot” nie może stanowić – sama w sobie – okoliczności pozwalającej na skuteczne podważenie wiarygodności powyższych świadków, które sądy obu instancji uznały za spójne
i wiarygodne.
Na koniec należy również marginalnie wskazać, że pozwany na pewno nie wykazał
w niniejszej sprawie istnienia rzekomego „układu towarzysko biznesowego” w Okręgowym Inspektoracie (...) w O. i ta kwestia już z pewnością wykracza poza przyczyny sformułowane w pisemnym oświadczeniu pozwanego z dnia z dnia 29.07.2019r. Przy tym zarzut pozwanego na tym tle jest swoisty, ponieważ sprowadzałby się (gdyby chcieć szczegółowo oceniać jego zasadność) do tego, że przyczyn swojej dyskryminacji pozwany upatrywał również w tym, że on do tego „układu towarzysko-biznesowego” nie należał i został w ten sposób gorzej potraktowany, niż inny pracownicy. W tym zakresie wystarcza wskazać, że Sąd I instancji nie pominął całkowicie tej kwestii ustalając, że w spornym okresie około dziesięciu pracowników z (...) w O., w tym i pozwany, posiadało dodatkowe umowy zlecenia z Wyższą Szkołą (...) w O., gdzie prowadzili zajęcia szkoleniowe, zaś kierownikiem kierunku „Kadry i płace" na tej uczelni był nawet (okresowo) Okręgowy Inspektor (...) w O. A. K.. Do współpracujących z (...) w O. pracowników (...) należeli w szczególności świadkowie T. K. (3), S. S. (1), G. K., K. T. (1), D. R. (1), G. C. i R. Z..
Natomiast w pełni słusznie Sąd I instancji uznał, że kwestie te nie są po pierwsze przykładem żadnych „towarzysko-biznesowych” praktyk, (nie wystarczy jedno zdanie z zeznań świadka G. K.: „Pan S. pomógł mi załatwić pracę na (...) w O.”,), a poza tym okoliczności te ewidentnie nie mieszczą się w przyczynie zawartej w pisemnym oświadczeniu pozwanego z dnia z dnia 29.07.2019r., zaś sam pozwany nawet nie podnosił, że podał swym przełożonym ustnie tego rodzaju zarzuty w okresie poprzedzającym złożenie oświadczenia
z dnia 29.07.2019r. Sąd Okręgowy w tym zakresie w pełni podziela przytoczony pogląd prawny, że o ile w orzecznictwie w sposób bardziej liberalny podchodzi się do treści oświadczenia pracownika o natychmiastowym rozwiązaniu umowy o pracę w trybie art. 55 §1
1 k.p., to jednak zgodnie z art. 55 § 2 k.p., oświadczenie pracownika o rozwiązaniu umowy
o pracę bez wypowiedzenia powinno nastąpić na piśmie, z podaniem przyczyny uzasadniającej rozwiązanie umowy i w związku z tym nie można uznać, że treść uzasadnienia nie ma żadnego lub ma marginalne znaczenie dla rozpoznawania spraw wnoszonych na podstawie art. 55 § l1 k.p., bowiem pozbawiłoby to obowiązek ustanowiony w art. 55 § 2 k.p. sensu (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 września 2020 r. III PK 43/19).
Ponadto w ocenie Sądu Okręgowego Sąd I instancji słusznie pominął na podstawie art. 235
2 §1 pkt 2 i 5 k.p.c. wnioski dowodowe pozwanego, wskazane w pkt 8 odpowiedzi
na pozew, w zakresie dotyczącym roku 2020 i nagród świadków zeznających w sprawie otrzymanych w tym roku, ponieważ w roku 2020 pozwany już nie pracował w Okręgowym Inspektoracie (...) w O. u strony powodowej, zaś nie wszyscy osoby wskazane w tym wniosku zajmowały stanowisko inspektora pracy. Sąd Rejonowy w Opolu pominął także zawnioskowany dowód z dokumentów wskazanych w pkt 1 do 4 pisma procesowego pełnomocnika pozwanego z dnia 6 maja 2021 r. o przedłożenie pisma informującego o terminie zakończenia zadania audytowanego znoszącego obowiązek przechowywania kart analiz dokumentacji z kontroli, doręczenie kart analiz dokumentacji z kontroli będących w posiadaniu Komisji A. powołanej w Okręgowym Inspektoracie (...) w O., oraz zeznań jej członków na okoliczność, czy osoby te otrzymały od D. R. (1) miesięczne analizy karty kontroli za okres 2016-2019 kwartalną dokumentację kontrolną nad miesięcznymi kartami analiz z kontroli dokonanych przez D. R. (1), co służyć miało wykazaniu wykazania zaniedbań D. R. (1) (jak zarzucał pozwany w treści apelacji) ponieważ, jak już wyżej wskazano, kwestia sposobu realizowania obowiązków przez kierownika sekcji, w której pracował pozwany, nadinspektora D. R. (1), nie ma wbrew twierdzeniom pozwanego istotnego znaczenia dla oceny zasadności jego zarzutów wskazanych w oświadczeniu z dnia 29.07.2019 r., ponieważ ocena zasadności wskazanych tam przyczyn dotyczy stwierdzenia prawdziwości wskazanych tam przypadków dyskryminacji w stosunku pracy samego pozwanego, jego nierównego traktowania i dyskryminacji – a nie kwestii wypełniania lub niewypełniania obowiązków kierowniczych przez bezpośredniego przełożonego pozwanego, więc nawet jego ewentualne zaniedbanie w zakresie nie wystawienia wszystkich comiesięcznych kart ocen cząstkowych w latach 2016-2018 nie dotyczyły meritum sprawy.
Mając powyższe na uwadze na podstawie powołanych przepisów i art. 385 k.p.c.
Sąd orzekł jak w sentencji.
Orzeczenie w przedmiocie zwrotu kosztów zastępstwa procesowego znajduje uzasadnienie w treści art. 98 k.p.c. oraz § 2 pkt 5, § 9 ust. 1 pkt 2 i §10 ust. 1 pkt 1) Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (Dz.U.2018.265 t.j).
sędzia Wojciech Sabat
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Opolu
Osoba, która wytworzyła informację: sędzia Wojciech Sabat
Data wytworzenia informacji: