V Pa 100/22 - wyrok z uzasadnieniem Sąd Okręgowy w Opolu z 2023-03-30
Sygn. akt V Pa 100/22
WYROK
W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
Dnia 30 marca 2023 r.
Sąd Okręgowy w Opolu V Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
w składzie:
Przewodniczący: sędzia Daniel Chorązki
po rozpoznaniu w dniu 30 marca 2023r. w Opolu
na posiedzeniu niejawnym
sprawy z powództwa G. J.
przeciwko Publicznemu Przedszkolu w L. i Klubowi (...) w L.
o przywrócenie do pracy i o wynagrodzenie
na skutek apelacji powódki
od wyroku Sądu Rejonowego w Opolu Wydziału IV Pracy i Ubezpieczeń Społecznych
z dnia 6 lipca 2022r. sygn. akt IV P 64/21
I. oddala apelację,
II. zasądza od powódki G. J. na rzecz strony pozwanej Publicznego Przedszkola w L. kwotę 120 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym,
III. zasądza od powódki G. J. na rzecz strony pozwanej Klubu (...) w L. kwotę 120 zł tytułem zwrotu kosztów zastępstwa procesowego w postępowaniu apelacyjnym.
Na oryginale właściwy podpis
UZASADNIENIE
Wyrokiem z dnia 6 lipca 2022 roku Sąd Rejonowy w Opolu - Wydział IV Pracy
i (...):
I. zasądził od pozwanego Publicznego Przedszkola w L. na rzecz powódki G. J. kwotę 8.280 zł tytułem odszkodowania za nieuzasadnione rozwiązanie umowy
o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia,
II. dalej idące powództwo przeciwko Publicznemu Przedszkolu w L. oddalił,
III. wyrokowi w pkt. I nadał rygor natychmiastowej wykonalności co do kwoty 2760 zł,
IV. zasądził od Publicznego Przedszkola w L. na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Opolu kwotę 500 zł (pięćset złotych) tytułem opłaty sądowej od pozwu
od uiszczenia której powódka była zwolniona z mocy prawa,
V. zasądził od pozwanego Klubu (...) w L. na rzecz powódki G. J. kwotę 2520 zł tytułem odszkodowania za nieuzasadnione rozwiązanie umowy o pracę bez zachowania okresu wypowiedzenia,
VI. dalej idące powództwo przeciwko Klubowi (...) w L. oddalił.
VII. wyrokowi w pkt V nadał rygor natychmiastowej wykonalności co do kwoty 840 zł,
VIII. zasądził od pozwanego Klubu (...) w L. na rzecz Skarbu Państwa - Sądu Rejonowego w Opolu kwotę 200 zł tytułem opłaty sądowej od pozwu od uiszczenia której powódka była zwolniona z mocy prawa,
IX. koszty zastępstwa procesowego pomiędzy stronami wzajemnie zniósł.
Apelację od powyższego wyroku wniosła powódka, zarzucając:
1 .Naruszenie prawa materialnego:
- art. 8 Kodeksu Pracy poprzez błędne jego zastosowanie, pomimo ,że żądanie powódki przywrócenia do pracy nie jest sprzeczne z zasadami współżycia społecznego i nie może być kwalifikowane jako nadużycie prawa, a w szczególności zebrany w sprawie materiał dowodowy nie pozwala na przyjęcie, że powódka rażąco naruszyła obowiązki pracownicze
a z treści orzeczenia Sądu I Instancji wynika, że pracodawcy podali nieprawdziwe przyczyny rozwiązania umowy o pracę ,
2. Naruszenie przepisów postępowania , które miało wpływ na treść orzeczenia, tj.;
- art. 477(1) kpc poprzez jego błędne zastosowanie, polegające na zasądzeniu odszkodowania z tytułu niezgodnego z prawem rozwiązania umowy o pracę w miejsce przywrócenia
do pracy w sytuacji, gdy zgłoszone przez powódkę żądanie przywrócenia do pracy było uzasadnione i nie naruszało zasad współżycia społecznego i nie było nadużyciem prawa,
- art. 233 k.p.c. polegający na przekroczeniu granic swobodnej oceny dowodów, poprzez niewłaściwą dowolną ocenę materiału dowodowego w postaci zeznań stron oraz świadków
i bezpodstawne przyjęcie, że powódka w sposób długotrwały niewłaściwie odnosiła się
do współpracownic w kuchni, deprecjonując ich pracę, manifestując swoją wyższość, utrudniała innym realizowanie obowiązków służbowych, wykazywała się brakiem wrażliwości i zrozumienia, ignorowała polecenia i prośby przełożonych podczas gdy prawidłowa ocena materiału dowodowego winna prowadzić do wniosku, że jedynym powodem rozwiązania z powódką umowy o pracę była odmowa powódki w zakresie przyjęcia nowego zakresu czynności i to spowodowało, że pracodawcy zaczęli poszukiwać sposobu rozwiązania z powódką umowy o pracę w tym poprzez zobowiązanie pracownic
do złożenia pisemnych skarg z dnia 22 stycznia 2021 r., które to skargi dotyczyły mało znaczących okoliczności lub wyolbrzymionych sytuacji i emocji tych pracownic,
- art. 233 kpc poprzez przyjęcie, że stopień szkodliwości działania pracodawców należy ocenić jako nieznaczny, gdyż powódka po utracie zatrudnienia otrzymywała zasiłek chorobowy, a następnie zasiłek dla bezrobotnych i nie starała się podjąć nowego zatrudnienia, pomimo tego, że to właśnie naruszenie przepisów prawa przez pracodawców i sytuacja
w jakiej powódka się znalazła, spowodowała rozstrój zdrowia powódki i konieczność leczenia psychiatrycznego, a następnie wobec braku zatrudnienia powódka musiała korzystać z zasiłku dla bezrobotnych, oczekując na wyrok Sądu przez okres od lutego 2021 r do lipca 2022 r żyjąc w tym czasie „w zawieszaniu” jest oczywistym, że nie poszukiwała nowego zatrudnienia, licząc na przywrócenie do pracy wobec przysługującej jej ochrony,
3. Błąd w ustaleniach faktycznych poprzez bezpodstawne przyjęcie, że:
- współpraca pomiędzy powódką a dyrektorem zakładów pracy przebiegała nieprawidłowo,
- powódka samowolnie bez wiedzy dyrektora placówki dorobiła dodatkowy klucz dla dostawcy towaru,
- dyrektor zakładu pracy wielokrotnie rozmawiała z powódką o zastrzeżeniach zgłaszanych wobec powódki przez inne pracownice pomimo, iż powódka zdecydowanie temu zaprzeczyła a strona pozwana za wyjątkiem zeznania dyrektora placówek nie przedstawiła żadnego innego dowodu na tę okoliczność.
Wskazując na powyższe powódka wnosiła o zmianę zaskarżonego wyroku
i przywrócenie powódki do pracy na dotychczasowych warunkach u pozwanych pracodawców oraz zasądzenie od pozwanych na rzecz powódki wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy, jak również o orzeczenie o kosztach postępowania za I i II Instancję w tym kosztów zastępstwa procesowego według norm.
W uzasadnieniu powódka podnosiła, że skoro Sąd I Instancji uznał, że pracodawcy
w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę z powódką podali nieprawdziwe przyczyny rozwiązania umowy o pracę, to uznać należy, że nie miały miejsca okoliczności wskazane
w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy o pracę w trybie art. 52 §1 pkt 1 kodeksu pracy . Pracodawca nie wykazał zatem, aby wobec powódki kierowane były jakieś wcześniejsze upomnienia wobec ustnych skarg innych pracownic , nie było również wielokrotnych rozmów z powódką w sprawie skarg pracownic a powódka nie poniżała pracownic , nie okłamywała innych pracownic jak również nie obrażała tych pracownic ,
Zastosowanie art. 8 kodeksu pracy ma charakter wyjątkowy i może być zastosowany tylko po wykazaniu wyjątkowych okoliczności. Zdaniem powódki ustalone okoliczności sprawy , nie mogą prowadzić do wniosku o wyjątkowo nagannym zachowaniu powódki, skoro w dniu stycznia 2021 r dyrektor placówek proponował powódce zmianę zakresu czynności, która to zmiana powodowała, że powódka pracowałaby w jeszcze bliższym kontakcie z pracownikami kuchni i obsługi. Powódce proponowano przyjęcie obowiązków kucharki lub pomocy kuchennej w razie ich nieobecności oraz przyjęcie obowiązku wydawania posiłków. Skoro dyrektor placówki proponując podpisanie takiego aneksu nie widział żadnego zagrożenia dla dalszej współpracy powódki z pracownikami kuchni, to pewnie takich zagrożeń nie było a w szczególności nie było zagrożenia ,że pracownicy kuchni złożą wypowiedzenia jeżeli będą musiały współpracować z powódką.
Dyrektor A. H. słuchana na rozprawie w dniu 10 czerwca 2022 r powiedziała „gdyby powódka podpisała zakres czynności, to by powódka pracowała” Sąd winien zatem rozpatrzeć i ocenić w kontekście całej sprawy, dlaczego pisemne skargi wszystkich pracownic wpłynęły do Dyrektora w dniu 22 stycznia 2021 r (na drugi dzień po odmowie podpisaną zakresu czynności) a treść i wygląd graficzny tych skarg świadczy, że zostały napisane przez tę samą osobę. Wydaje się, że odpowiedź jest jasna, skoro powódka nie chciała przyjąć
na siebie dodatkowych obowiązków, to stała się pracownikiem niewygodnym, a skoro była
w okresie ochronnym , pracodawca musiał poszukać powodów, aby zwolnić powódkę
w trybie dyscyplinarnym. Świadczy o tym również zeznanie Dyrektora placówek, która słuchana w sprawie wskazywała, że konsultowała się w tej sprawie z wójtem i radcą prawnym. Prawidłowa ocena zeznań świadków musi prowadzić do wniosku, że w istocie były jakieś drobne nieporozumienia pomiędzy pracownikami ale było to najczęściej związane
z brakiem jednoznacznego podziału obowiązków służbowych. Brak jasnych zakresów czynności obciąża w tym zakresie pracodawcę.
Sąd Okręgowy zważył, co następuje:
Apelacja jest bezzasadna.
Sąd I instancji przeprowadził prawidłowe postępowanie dowodowe, właściwie ocenił zebrany w sprawie materiał dowodowy nie przekraczając granic wyznaczonych dyspozycją
art. 233 §1 k.p.c., wyciągnął na tej podstawie trafne i przekonywujące wnioski oraz zastosował właściwą podstawę prawną rozstrzygnięcia i wydał wyrok odpowiadający prawu. W ocenie Sądu Okręgowego Sąd I instancji wziął pod rozwagę cały zaoferowany przez strony materiał dowodowy i poczynił prawidłowe ustalenia faktyczne, które Sąd Okręgowy przyjął za własne.
Sąd I instancji ustalił prawidłowo, że rozwiązanie umowy o pracę z powódką było formalnie niezgodne z przepisami, albowiem na podstawie zgromadzonego materiału dowodowego należało uznać, że obaj pracodawcy w oświadczeniu o rozwiązaniu umowy
o pracę bez wypowiedzenia podali jej nieprawdziwe (nie udowodnione) przyczyny rozwiązania umowy o pracę w trybie art. 52 §1 pkt 1 k.p. Sąd Okręgowy podzielił w tym zakresie ocenę, że zeznania przesłuchanych w sprawie świadków, w szczególności świadków A. W., V. S., M. W., oraz B. G. (przedstawiających powtarzające się przypadki takiego odnoszenia się przez powódkę do ww. świadków, które sprawiało im przykrość w pracy i utrudniało dobrą współpracę z powódką), a także zeznania Dyrektora Publicznego Przedszkola w L. oraz Klubu (...) w L. A. H. wykazały, że opisane zachowania powódki niewątpliwie mogły negatywnie wpływać
na samopoczucie pracownic w pracy i rzutowały na współpracę całego zespołu, jednakże
nie wyczerpywały ustawowych znamion mobbingu w rozumieniu art. 94
3 k.p., nie osiągając rozmiarów uporczywego i długotrwałego nękania lub zastraszania pracownika, wywołującego
u niego zaniżoną ocenę przydatności zawodowej, powodującego lub mającego na celu poniżenie lub ośmieszenie pracownika, izolowanie go lub wyeliminowanie z zespołu współpracowników.
W ocenie Sądu I instancji przywrócenie powódki do pracy u pozwanych, z zasądzeniem wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy, byłoby jednak sprzeczne z zasadami współżycia społecznego z uwagi na całokształt okoliczności sprawy, zatem na podstawie
art. 8 k.p. i art. 477
1 k.p.c. należało w tym przypadku uwzględnić roszczenie alternatywne,
tj. zasądzić na rzecz powódki odszkodowanie za nieuzasadnione rozwiązanie umowy o pracę w trybie art. 52 §1 pkt 1 k. p.
Powódka zakwestionowała w apelacji wszelkie ustalenia Sądu I instancji dotyczące jej relacji ze współpracownicami, jako dokonane sprzecznie z art. 233 k.p.c. i zarzuciła na tym tle naruszenie przez ten Sąd ww. przepisów art. 8 k.p. i art. 477 1 k.p.c., poprzez nieuwzględnienie jej roszczenia restytucyjnego.
Zgodnie z art. 8 k.p. nie można czynić ze swego prawa użytku, który byłby sprzeczny ze społeczno-gospodarczym przeznaczeniem tego prawa lub zasadami współżycia społecznego. Takie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane
za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony.
Przepis ten upoważnia Sąd do oceny, w jakim zakresie, w konkretnym stanie faktycznym, działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie jego prawa i nie korzysta z ochrony prawnej (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 22 lipca 2009 r.,
I PK 48/09, LEX nr 529757; z dnia 24 listopada 2010 r., I PK 78/10, LEX nr 725005; z dnia 12 stycznia 2011 r., II PK 89/10, LEX nr 737386; z dnia 2 października 2012 r., II PK 56/12, LEX nr 1243024). Nie jest przy tym możliwa taka wykładnia art. 8 k.p., która zawierałaby swoiste wytyczne, w jakich (kazuistycznych) sytuacjach sąd powszechny miałby uwzględnić albo nie uwzględnić zarzutu sprzeczności żądania pozwu z tym przepisem. Stosowanie art. 8 k.p. (podobnie jak art. 5 k.c.) pozostaje zatem w nierozłącznym związku z całokształtem okoliczności konkretnej sprawy (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 kwietnia 2003 r., I PK 558/02, OSNP 2004 nr 16, poz. 283). W oderwaniu od tych konkretnych okoliczności nie można formułować ogólnych dyrektyw co do stosowania tego przepisu (uchwała Sądu Najwyższego z dnia 17 stycznia 1974 r., III PZP 34/73, OSNCP 1975 nr 1, poz. 4; PiP 1978 nr 7, s. 161, oraz wyroki: z dnia 28 listopada 1967 r., I PR 415/67, OSPiKA 1968 nr 10, poz. 210, z dnia 10 lutego 2012 r., II PK 144/11, LEX nr 1167470 i z dnia 26 czerwca 2012 r.,
II PK 275/11, Monitor Prawa Pracy 2012 nr 11, s. 584-587). Norma art. 8 k.p. oznacza pozbawienie danego podmiotu możliwości korzystania z prawa, które mu przysługuje
w świetle przepisów prawa przedmiotowego. Generalnie obowiązuje domniemanie korzystania przez osobę uprawnioną z przysługującego jej prawa w sposób legalny. Zastosowanie instytucji nadużycia prawa prowadzi zatem do osłabienia zasady pewności prawa i przełamuje domniemanie korzystania z prawa w sposób zgodny z jego społeczno-gospodarczym przeznaczeniem i zasadami współżycia społecznego. Toteż posłużenie się konstrukcją nadużycia prawa jest z założenia dopuszczalne tylko wyjątkowo i musi mieć szczególne, wyraźne uzasadnienie merytoryczne i formalne, a zwłaszcza usprawiedliwienie we w miarę skonkretyzowanych regułach, głównie o konotacji etycznej, moralnej
i obyczajowej. Przepis ten, z uwagi na wyjątkowość możliwości jego zastosowania, upoważnia Sąd do oceny, w jakim zakresie działanie lub zaniechanie uprawnionego nie jest uważane za wykonywanie prawa i nie korzysta z ochrony prawnej, ale wyłącznie
w nierozłącznym związku z całokształtem okoliczności konkretnej sprawy. Sąd, uznając zachowanie danego podmiotu za nadużycie prawa, musi więc wykazać, że w danej indywidualnej i konkretnej sytuacji, wyznaczone przez obowiązujące normy prawne typowe zachowanie podmiotu korzystającego ze swego prawa jest ze względów moralnych
- wyznaczających zasady współżycia społecznego - niemożliwe do zaakceptowania, ponieważ w określonych, nietypowych okolicznościach zagraża podstawowym wartościom, na których opiera się porządek społeczny i którym prawo powinno służyć (wyroki Sądu Najwyższego:
z dnia 19 sierpnia 1999 r., I PKN 206/99, OSNAPiUS 2000 nr 23, poz. 853; z dnia 6 stycznia 2009 r., I PK 18/08, OSNP 2010 nr 13-14, poz. 156; z dnia 22 lipca 2009 r., I PK 48/09, LEX nr 529757; z dnia 21 stycznia 2011 r., II PK 158/10, LEX nr 784923 i z dnia
4 października2011 r., I PK 48/11, LEX nr 1125243 i z dnia 6 kwietnia 2011 r., II PK 254/10, LEX nr 949026).
W ocenie Sądu Okręgowego, na tle materiału dowodowego sprawy, nie można się zgodzić z podnoszonymi w apelacji twierdzeniami powódki, jakoby pracodawca
nie wykazał, aby wobec niej kierowane były jakieś wcześniejsze upomnienia, wobec ustnych skarg innych pracownic i nie było również wielokrotnych rozmów z powódką w sprawie skarg pracownic, ponieważ powódka nigdy nie poniżała swoich współpracownic. Powyższe twierdzenia powódki stoją bowiem w jednoznacznej sprzeczności z prawidłowo zebranym i ocenionym przez Sąd I instancji materiałem dowodowym.
Świadek A. W. wskazywała jednoznacznie w swoich zeznaniach,
że powódka dokuczała w pracy jej, oraz paniom S. i W., szczególnie pani S.. Dokuczanie polegało na tym, iż powódka wyśmiewała się, że pani S. nie ma dzieci, groziła jej, zostawiała jej mokrą podłogę (w jej odczuciu celowo). Z jej zeznań wynika również, iż pomimo, że powódka kilka razy dziennie chodziła na zakupy, to zdarzały się takie sytuacje, że np. powódka przychodziła o 09:55 z mlekiem ze sklepu, gdzie ona miała na śniadanie o 10:00 do wydania zupę mleczną. Powódka wtrącała się także do jej obowiązków, zarzucała jej, że nie myje warzyw, nie wyparza jajek, chodziła z tym na skargę do Dyrektor, co nie miało podstaw, bo to nie była prawda.
W związku z takimi zrachowaniami powódki świadek nie miała ochoty przychodzić do pracy, płakała, wyładowywała swoje emocje w domu. Wszystkie pracownice płakały z tego powodu, że powódka je dręczyła, wyśmiewała. Mieli w związku z tym spotkanie z panią Dyrektor, gdzie ona zwracała uwagę, że towar dostawała z późno, cały czas miało to miejsce, ale powódka również to wyśmiewała. Świadek podkreślała, że już w poprzednim roku zimą były (składane) skargi na powódkę. Natomiast jedną pisemną skargę złożyła w tym roku (2021), w styczniu. Podkreślała, że w starym przedszkolu (poprzednia) intendentka pomagała w kuchni kiedy kogoś nie była, a powódka na nowym przedszkolu nie pomagała. Była też taka sytuacja, gdy po komunii chciała pojechać z dzieckiem na wycieczkę, poprosiła powódkę by ją zastępowała w kuchni, ale powódka ją wyśmiała. Powódka w trakcie urlopu, na wakacjach (przed zwolnieniem), dzwoniła do niej i straszyła ją, że założy jej sprawę o pomówienie.
Świadek V. S. wskazywała w swoich zeznaniach, że powódka nie chciała jej pomagać w kuchni, nosiła wszystko za powódkę, a później powódka mówiła,
że to ona wszystko robiła. Natomiast jej powódka mówiła, że „ma siedzieć cicho, bo to może się dla niej źle skończyć”. Zdarzało się też, że powódka potrafiła opóźnić towar i dzieci nie dostały płatków (na śniadanie), kiedyś zostawiła (w jej odczuciu celowo) mokrą podłogę, tylko lekko przetartą, na której „o mały włos” by się nie przewróciła. Świadek mówiła też powódce, by nie śpiewała przy niej, na co powódka odpowiadała, że „ma z nią nie zadzierać”.
Ponadto powódka przeinaczała to co ona mówiła, np. były urodziny powódki, na których ona wzięła ciasto i podziękowała. Później powódka mówiła, że świadek twierdziła, że to ciasto było niedobre. Świadek podkreśliła też, że jedną skargę (na powódkę) napisała już przed wakacjami, to znaczy pisała ją na komputerze (w biurze) księgowa, ale to ona jej dyktowała co ma napisać.
Świadek M. W. podawała w swoich zeznaniach, że pracowała jako sprzątaczka, myła łazienki, ale była także pomocą kuchenną. Jednak gdy była zajęta swoimi obowiązkami, które ma w umowie, czyli sprzątaniem, to czasem nie pasowało jej, że ma iść na jadalnię, ponieważ ją też czas naglił. Później było jej przykro z tego powodu, jak powódka się wobec niej zachowywała, kiedy razem miały wydawać obiady, np. ona nie wiedziała
„ile czego nałożyć”, a powódka się z niej podśmiewywała. Według świadka „wszystko zależało od humoru powódki i czasami chciała pokazać, że dana osoba jest gorsza”. Zauważyła też dziwne zachowania powódki, tj. śpiewanie, odwracanie się (do pozostałych pracownic).
Świadek I. S. zeznała, że jej stosunki z pobudką układały się źle,
powódka o wszystko miała pretensje, zdarzały się niejednokrotnie wyzwiska ze strony powódki, a także straszenie sądami. Trzeba się było całkowicie podporządkować powódce, ponieważ jeśli powiedziało się coś wbrew (jej woli), to było się szykanowanym. Na przykład gdy ona była pomocą kuchenną (świadek I. S.) i sama musiała coś ugotować, bo nie było kucharki, to później ze strony powódki były komentarze, że „ona tego jeść nie będzie, to jej nie smakuje, to nie jest smak|”. Powódce nic się nie podobało, z tego |co świadek robiła, a takie uwagi wygłaszała przy wszystkich jej koleżankach, przy nauczycielkach i przy innych dziewczynach z kuchni. Przyznała, że zwolniła się z pracy właśnie dlatego, że nie mogła już wytrzymać psychicznie z powódką i wysłuchiwać jej uwag. Wskazywała, że powódka na pewno była osobą konfliktową i dotyczyło to również innych pracownic. Na przykład wiele razy była źle traktowana A. W. oraz A. K.. Niejednokrotnie (w ich przypadku) także było trzaskanie drzwiami, krzyki i wyzwiska.
Świadek A. K. wskazywała w swoich zeznaniach że początkowo jej stosunki z powodu były poprawne, ale później te relacje zaczęły się psuć. Konkretnie
od incydentu, kiedy upomniała się o mięso, którego za dużo wydano. Wtedy powódka podeszła do niej i chciała ją uderzyć, a później już stale ją nękała. Ona tego nie wytrzymywała, przychodziła do domu i płakała, przeszła na zasiłek chorobowy. Powódka
na przykład mówiła jej, że jest stara, były też ciągłe szydercze uśmiechy (ze strony powódki) trzaskanie drzwiami, w taki sposób „wpędzała ją w kozi róg”. Nie odeszła z pracy tylko dlatego, że musiała pracować ponieważ była matką wielodzietną i wdową.
Świadek B. G. potwierdzał w swoich zeznaniach, że pracownice pozwanego spotykały się z nim w gabinecie pani Dyrektor i mówiły, że się zwolnią, jeśli pani J. będzie na nich krzyczeć im ubliżać. Przyznał, że (wówczas) nie była to oficjalna, tylko ustna skarga. Dotyczyła ona sytuacji wielokrotnego aroganckiego zachowania powódki, krzyczenia na współpracowników przez panią J.. Jak wskazał spotkanie to (skargi ustne) miało miejsce mniej więcej rok przed zwolnieniem powódki.
W ocenie Sądu Okręgowego niezasadne były na tym tle, po pierwsze, wszystkie wyżej opisane zarzuty naruszenia przez Sąd I instancji art. 233 §1 k.p.c. Przepis art. 233 §1 k.p.c. określa zasady oceny dowodów przez Sąd i stanowi, że Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Ramy swobodnej oceny dowodów określone w art. 233 § 1 k.p.c. wyznaczone są wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz regułami logicznego myślenia, według których Sąd w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny rozważa materiał dowodowy jako całość, dokonuje wyboru określonych środków dowodowych i ważąc ich moc oraz wiarygodność, odnosi je do pozostałego materiału dowodowego. Sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według swego przekonania na podstawie rozważenia zebranego materiału. Dając lub odmawiając wiary zeznaniom dowodowym kieruje się wyłącznie własnym przekonaniem (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 10 czerwca 1999 roku, w sprawie II UKN 685/98, opublikowany
w OSNP z 2000roku, Nr 17, poz. 655; z dnia 29 września 2000 roku, w sprawie V CKN 94/00, opublikowany w LEX 52589; z dnia 14 grudnia 2001 roku, w sprawie V CKN 561/00, opublikowany w LEX 52713). Zarzut przekroczenia swobodnej oceny dowodów, skutkującej błędnymi ustaleniami faktycznymi, może być skuteczny tylko wtedy, gdy skarżący wykaże przekroczenie swobody sędziowskiej w zakresie powyższych kryteriów. Samo przytoczenie w apelacji odmiennej, własnej oceny zebranego w sprawie materiału dowodowego nie może być uznane za wystarczające do podważenia dokonanych przez Sąd I instancji ustaleń faktycznych oraz ich oceny i znaczenia jako przesłanek rozstrzygnięcia sprawy i nie uzasadnia zarzutu naruszenia art. 233 § 1 k.p.c. (wyroki Sądu Najwyższego: z dnia 3 września 1969 r., PR 228/69, niepublikowany; z dnia 7 stycznia 2005 r., IV CK 387/04, LEX nr 177263; z dnia 15 kwietnia 2004 r., IV CK 274/03, LEX nr 164852). Zasada swobodnej oceny dowodów jest jedną z podstawowych reguł procesu cywilnego. Odnosi się ona zarówno do wyboru określonych środków dowodowych, jak i do sposobu ich przeprowadzenia. Zgodnie z art. 233 § 1 k.p.c. sąd ocenia wiarygodność i moc dowodów według własnego przekonania, na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału. Oznacza to,
że sposób rozpatrywania kwestii dowodowych powinien znaleźć odzwierciedlenie
w motywach wyroku.
Zdaniem Sądu II instancji wszystkie te warunki zostały spełnione, Sąd I instancji wskazał bowiem jasno, które dowody uznał za podstawę swoich ustaleń faktycznych, a którym dowodom odmówił wiarygodności i mocy dowodowej. Sąd drugiej instancji ocenia bowiem legalność oceny dokonanej przez Sąd I instancji, czyli bada czy zostały zachowane kryteria określone w art. 233 § 1 k.p.c., czyli mając na uwadze,
że kardynalną zasadą wyrażoną przez ww. przepis ocenia wiarygodność i moc dowodów, według własnego przekonania na podstawie wszechstronnego rozważenia zebranego materiału, dokonując wyboru określonych środków dowodowych. Jeżeli z danego materiału dowodowego Sąd wyprowadza wnioski logicznie poprawne i zgodne z doświadczeniem życiowym, to ocena Sądu nie narusza reguł swobodnej oceny dowodów i musi się ostać, choćby w równym stopniu, na podstawie tego materiału dowodowego, dawały się wysnuć wnioski odmienne. (por. przykładowo postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 11 stycznia 2001 r., I CKN 1072/99, Prok. i Pr. 2001 r., Nr 5, poz. 33, postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 17 maja 2000 r., I CKN 1114/99, wyrok Sądu Najwyższego z dnia 14 stycznia 2000r.,
I CKN 1169/99, OSNC 2000 r., nr 7-8, poz. 139). W okolicznościach rozpatrywanej sprawy apelująca przedstawiła jedynie własną ocenę zebranych dowodów, ale nie zdołała podważyć ustaleń Sądu Rejonowego, którego wnioski wyprowadzone z w/w zeznań są logiczne i przekonujące.
Po drugie, w oświadczeniu pracodawców o rozwiązaniu umowy o pracę bez wypowiedzenia z dnia 28.01.2021 r. wskazano, że ciężkie naruszenie przez powódkę podstawowych obowiązków pracowniczych polegało na tym, że dopuszczała się, pomimo wcześniejszych upomnień, wobec innych pracowników zachowań noszących znamiona mobbingu. Z kolei zeznania Dyrektora Publicznego Przedszkola w L. oraz Klubu (...) w L. A. H. wskazują, że rzeczywistym powodem rozwiązania z powódką umowy
w tym trybie była zła współpraca powódki z dyrektorem przedszkola i klubu, odmowa w dniu 22.01.2021r., podpisania przez powódkę nowego zakresu obowiązków, a także jej relacje ze współpracownicami. Jak już wyżej wskazano pozwani pracodawcy nie wykazali na podstawie zeznań ww. świadków, że powódka stosowała względem ww. pracownic mobbing, który
(jak słusznie –przyjął Sąd I instancji) musi się się charakteryzować większym „ciężarem gatunkowym”, niż niechęć do współpracowników, ich lekceważenie, brak empatii, brak szacunku do wykonywanych przez nich prostych czynności (a także brak chęci pomocy w tych czynnościach), a nawet złośliwe uwagi.
Sąd I instancji prawidłowo w tym zakresie ocenił, że złożone powódce tzw. zwolnienie dyscyplinarne - w tych warunkach - z pewnością naruszało naruszały przepisy
o rozwiązywaniu umów w tym trybie, poprzez podanie nieprawdziwej przyczyny rozwiązania umowy o pracę, czyli wymogów z art. 52 §1 i art. 30 §4 k.p., co zasadniczo, zgodnie art. 56 §1 k.p. i 57 §2 k.p. powinno skutkować przywróceniem powódki do pracy w pozwanym Klubie (...) w L. oraz w Przedszkolu Publicznego w L. oraz zasądzeniem na jej rzecz wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy.
W ocenie Sądu Okręgowego, biorąc pod uwagę całokształt materiału dowodowego, należało się jednak zgodzić z ocenę, że te roszczenie powódki - przywrócenie do pracy
i zasądzenie wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy - wyjątkowo nie zasługiwały
na uwzględnienie z uwagi na ich sprzeczność z art. 8 k.p., z uwagi na ustalony sposób traktowania przez powódkę wszystkich współpracownic, z jakim na co dzień pracowała jako intendentka.
Oczywiście należało dostrzec, że część skarg ww. pracownic, wynikających
z przytoczonych zeznań, dotyczyła sposobu wykonywania obowiązków pracowniczych przez powódkę, np. zbyt późne dostarczanie produktów do kuchni, zbyt mała ich ilość, odmowa wykonywania zastępstw za pracowników, obarczanie ich dodatkowymi obowiązkami, które mogła wykonać powódka, które mogły, ale nie musiały być spowodowane „złą wolą powódki”, w szczególności chęcią dokuczenia im, sprawienia przykrości, czy „pokazana swojej wyższości”. Jednakże znaczna część z pewnością dotyczyła sposobu zachowania powódki, który jakkolwiek nie był mobbingiem w rozumieniu art. 94
3 § 2 kp, to był
co najmniej nieodpowiednim sposobem zachowywania się w stosunkach pracy, który mocno dezorganizował pracę całej obsługi kuchni oraz był dla pozostałych pracownic pozwanych na pewno frustrujący, dotkliwy, przykry, a takie relacje nie powinny mieć miejsca w stosunkach pracy, jeśli nie są merytorycznie uzasadnione brakiem dyscypliny, albo kompetencji danych pracowników. Począwszy od przykrych uwag pod adresem świadka I. S., że powódce „nie smakuje” to, co ona gotuje, poprzez wyśmiewanie się ze świadka V. S., że ona nie ma dzieci, następnie grożenie jej, że „ma siedzieć cicho, bo to może się dla niej źle skończyć” (by nie składała skarg), po którym powódka zostawiła V. S. w kuchni bardzo mokrą podłogę (po myciu), na której łatwo mogła się poślizgnąć
i doznać jakiegoś urazu (co mogło nie być przypadkowe), po lekceważące zachowanie powódki, jak nie słuchanie, co do niej odpowiadają współpracownice, śpiewanie pomimo próśb, aby tego nie czyniła i odwracanie się do nich, po tak niewłaściwe zachowania powódki jak trzaskanie drzwiami, krzyki i wyzwiska pod adresem ww. koleżanek z pracy, czy nawet próbę uderzenia koleżanki (jak zeznała świadek A. K.), gdy ta upomniała się o mięso, którego jej zdaniem za dużo wydano (czyli brak było go na stanie magazynu).
Sąd Okręgowy w pełni podzielił tu ocenę Sądu I instancji, że tego rodzaju zachowania nie mogą być tolerowane w miejscu pracy i z pewnością nie przemawiały za uwzględnieniem roszczenia powódki restytucyjnego. Owszem nie wszystkie wskazane przez w/w świadków zachowania powódki wobec nich miałby charakter rażąco naganny, ale ich ilość i lekceważąca postawa kierowana do wielu współpracowników, w zestawieniu z bardzo nagannym wyśmiewaniem niektórych z nich i niedopuszczalnymi komentarzami odnoszącymi się do spraw bardzo osobistych, takich jak np. brak posiadania dzieci, a nawet celowym w odczuciu świadków pozostawieniem mokrej podłogi, powoduje, iż zachowania te należało ocenić jako uniemożliwiające w świetle zasad współżycia społecznego powrót do pracy powódki na dotychczas zajmowanym stanowisku. Niewątpliwie bowiem współpracownice powódki mają prawo do wolnej od tego rodzaju zachowań atmosfery w miejscu pracy.
Powódka w końcowej części apelacji zarzucała też, że należy ocenić w kontekście całej sprawy, dlaczego pisemne skargi wszystkich pracownic wpłynęły do Dyrektora pozwanych dopiero w dniu 22.01.2021r., a więc na drugi dzień po odmowie podpisaną przez nią nowego zakresu czynności.
W ocenie Sądu Okręgowego jest to zarzut chybiony, ponieważ materiał dowodowy wskazuje, że Dyrektor A. H. otrzymywała skargi na zachowanie powódki znacznie wcześniej, niż na miesiąc przed złożeniem powódce w dniu 28.01.2021 r., co najwyżej były to głównie skargi nieformalne, ustne, po których sprawy tych zarzutów omawiane były na zebraniach służbowych. Co więcej z materiału dowodowego wynika, że świadek V. S. złożyła pierwszą swoją skargę już pismem z dnia 4 lutego 2020r., a pozostałe pracownice już w 2020r. wnosiły skargi ustne. Potwierdzał to także jednoznacznie w swoich zeznaniach świadek B. G. podając, że ww. pracownice spotykały się z nim w gabinecie Dyrektor A. H. i ustnie skarżyły się, że się zwolnią, jeśli powódka nadal będzie na nich krzyczeć i im ubliżać, co miało miejsce mniej więcej rok przed zwolnieniem powódki. Powyższy zarzut, że formalne skargi z 22.01.2021r. miały być spowodowane jedynie „dziwną” koincydencją z odmową podpisania przez powódkę nowego zakresu czynności jest więc sprzeczny z treścią materiału dowodowego.
Jeśli zaś chodzi o zarzucaną przez powódkę ocenę „stopnia szkodliwości działania pracodawców” w złożeniu powódce wadliwego zwolnienia dyscyplinarnego, w ramach której jej zdaniem należało uwzględnić, że po ww. utracie zatrudnienia otrzymywała zasiłek chorobowy, następnie „musiała” korzystać z zasiłku dla bezrobotnych, oczekując na wyrok Sądu przez okres od lutego 2021 r do lipca 2022r., „żyjąc w zawieszeniu” i „z oczywistych względów nie poszukując nowego zatrudnienia”, licząc na przywrócenie do pracy wobec przysługującej jej ochrony, to wskazać należy, że po pierwsze nie są to okoliczności wyjątkowe (zasiłek chorobowy, pobieranie zasiłku dla bezrobotnych w sytuacji braku poszukiwania zatrudnienia), natomiast powódka nie wykazała podnoszonego rozstroju zdrowia i konieczności leczenia psychiatrycznego ani ich związku z działaniem pozwanych. Niewątpliwe naruszenie przepisów prawa przez pracodawców zbiega się tu z opisanym naruszeniem zasad współżycia społecznego w stosunku pracy przez samą powódkę, dlatego zastosowanie w tym zakresie art. 8 k.p. i art. 477 1 k.p.c., poprzez nieuwzględnienie jej roszczenia restytucyjnego i zasądzenie w to miejsce odszkodowania było w pełni uzasadnione. Jak słusznie na tym tle przyjął Sąd I instancji powódka co prawda nie stosowała mobbingu (działań o takim natężeniu złej woli wobec podwładnych, czy współpracowników jak opisane w art. 94 3 k.p.), ale w sposób długotrwały niewłaściwie odnosiła się do współpracownic w kuchni, manifestując swoją wyższość, deprecjonując ich pracę, okazując lekceważenie, źle się do nich odnosząc (krzyki, trzaskanie drzwiami, ubliżanie), zatem nie tylko sprawiając im tym przykrość, co jeszcze utrudniając im realizowanie obowiązków służbowych. Powódka nie może się więc, wedle zasady określonej w art. 8 k.p., powoływać skutecznie na zasady współżycia społecznego w odniesieniu do oceny jej roszczenia, skoro wcześniej sama ich nie przestrzegała.
Mając powyższe na uwadze Sąd Okręgowy na podstawie powołanych przepisów i art. 385 k.p.c. orzekł jak w sentencji wyroku.
Orzeczenie o kosztach postępowania znajduje swoje oparcie w dyspozycji art. 98 kpc, a to stosownie do wyniku sprawy.
sędzia Daniel Chorązki
Podmiot udostępniający informację: Sąd Okręgowy w Opolu
Osoba, która wytworzyła informację: sędzia Daniel Chorązki
Data wytworzenia informacji: